Joachim Brudziński w serwisie fakt.pl zauważa:

Każdy dzień przynosi informacje o kolejnych przypadkach nepotyzmu w państwowych firmach i zatrudnianiu rodzin, pociotków, szwagrów i znajomych królika. W końcu media zaczęły się tym zajmować. To pokazuje, jak PO i PSL potraktowały Rzeczypospolitą – jak kawałek sukna. A najważniejsze dla nich jest, kto więcej sobie tego sukna wytarga. Po to tak skaczą i harcują.

Według posła PiS:

Premier w mediach chciał się pokazać jako pierwszy moralizator, jako ten, który całą tę gangrenę zatrudniania po znajomości wypali gorącym żelazem. A prawda jest taka, że nikt znikąd nie będzie odchodził.

I dlatego jego zdaniem, wypowiedzi zarówno syna ministra rolnictwa, jak i syna samego premiera o tym, że nie mają najmniejszego zamiaru odejść z państwowych posad, co Kalembie juniorowi wprost zasugerował Donald Tusk, obnażyły fakt, że:

Medialne oburzenie premiera to tylko bicie piany. Donald Tusk chce w mediach wyjść na pierwszego sprawiedliwego, a najchętniej by tę sprawę zamiótł pod dywan.

Brudziński pointuje:

Mam nadzieję, że społeczeństwo tym razem nie da się nabrać na piarowskie zagrywki premiera i jego ludzi.