W pierwszej części rozmowy w RMF FM Nałęcz mówił o Jarosławie Gowinie:
Dla mnie minister Gowin to jest następca krakowskich stańczyków, konserwatysta galicyjski. No jak można galicyjskiego konserwatystę do takiego strzelającego z biodra posła Ziobro. (...) Jestem przekonany, że on tam świetnie pasuje. Platforma to partia ze skrzydłami. To wyraźne takie konserwatywne skrzydło Platformy, no ale to skrzydło jest potrzebne w tej w tej formacji, to skrzydło oddzielone od tej formacji, no ptak lata dzięki skrzydłom, ale skrzydła bez ptaka nie latają.
Nałęcz zapytany czy postawienie Ziobry i Kaczyńskiego przed trybunałem Stanu mogłoby zyskać przychylność prezydenta, odpowiedział:
Nie chciałbym się w tej sprawie wypowiadać w imieniu prezydenta, zwłaszcza, że nic prezydentowi do Trybunału Stanu. Chce powiedzieć bardzo zdecydowanie - w tej sprawie prezydent się nie wypowiada, nie będzie się wypowiadał. Mogę się wypowiedzieć jako Tomasz Nałęcz, jeśli pana takie zdanie interesuje. (...) Panie redaktorze, zdrowe dziecko urodzi się w wyniku normalnej zdrowej ciąży. Ciąża, która liczy już 7 lat to już jest patologiczny poród. Patologiczne porody nie rokują dobrze dziecku.
Czyli zostawić ich w spokoju? - dopytywał Konrad Piasecki
Nałęcz stwierdził:
Moim zdaniem zostawić, skoro nie potrafiło się nic zrobić przez 6 czy 7 lat.
Doradca prezydenta odpowiedział również na pytanie czy po prawdopodobnej zamianie ciał w grobach ofiar katastrofy smoleńskiej, twierdzenie o tym, że państwo zdało egzamin trochę zblaknie?
W tej tragicznej sytuacji państwo zdało egzamin, aczkolwiek widać, że są dramatyczne przypadki - wywołujące ludzki ból - które się cieniem kładą na takim stwierdzeniu. Ale największe ludzkie dramaty nie są w stanie przekreślić tej tezy, że jeśli chodzi o funkcjonowanie państwa, to państwo - mimo tej katastrofy - potrafiło funkcjonować.
I dodał:
Ja w ogóle jestem przeciwnikiem takich sformułowań, że Polskie Państwo nie zdało egzaminu, bo to jest teza największych wrogów Polski. Formułowana na ogół, żeby Polsce dokuczyć. Poczucie odpowiedzialności wymaga zawsze, żeby wskazywać z imienia i nazwiska odpowiedzialnych, a nie Państwo Polskie.