Piotr Gociek, pisarz i publicysta „Uważam Rze” podczas dyskusji z czytelnikami na facebook.com zmierzył się z opinią Jędrzeja Zdzisława Stefana Jabłońskiego, który odnosząc się do najnowszej książki Goćka:
„Demokrator”, rzekomo o totalitarnej demokracji, a tak naprawdę o autorytaryzmie. Nie uważa Pan, że prawdziwa "totalitarna" demokracja może być zagrożeniem? Czy ustrój, w którym rzeczywiście to lud większością głosów decyduje o wszystkim może być bardziej opresyjny, niż dyktator (chociażby republika jakobinów)? Czy nie uważa Pan, że to właśnie ta bezrefleksyjna wiara w mądrość większości ludu jest głównym grzechem naszych czasów, a nie przemycane mniej lub bardziej autorytaryzmy? Czy nie warto napisać książki o prawdziwej tyranii demokratycznego ludu?
Piotr Gociek replikował:
Tyrania ludu to też zagrożenie, większość nie szanująca mniejszości, jej praw i poglądów to koszmar. Dość realny, nieprawdaż? Myślę jednak, że ludzie są w stanie podejmować rozsądne decyzje, kiedy tylko nie są poddani wpływom tych, którzy nimi manipulują.
Jednak czytelnik nie ustępował:
Jabłoński:
Czy zatem wierzy Pan, że większość (więcej niż połowa), dajmy na to, spośród około 30.000.000 dorosłych obywateli Polski jest w stanie zrozumieć i aktywnie prowadzić korzystna dla niej politykę? Czy nie lepiej zdjąć z nich to absurdalne i niezrozumiałe jarzmo, a zamiast tego mniej ingerować w ich życie osobiste i gospodarcze?
Piotr Gociek przyznał iż „widzi niedoskonałość rozwiązania, ale nie widzę lepszego rozwiązania”. Czytelnik dziękując podkreślił:
Szanuję pańskie zdanie, choć ja uważam, że można pójść drogą Arystotelesa i tego, co przed wielką i straszną rewolucją wypracowała nasza cywilizacja.