Wywiad Młynarskiej z Kopacz w TVP1

Po krytykowanej sesji w magazynie dla kobiet, otoczenie premier kontynuuje ocieplanie jej wizerunku. Dziś TVP1 wyemitowała wywiad nakręcony w domu córki Ewy Kopacz

Aktualizacja: 26.12.2014 18:41 Publikacja: 26.12.2014 12:33

Wywiad Młynarskiej z Kopacz w TVP1

Foto: mat. pras.

"Spotkałam najzwyczajniejszą kobietę. W domu jest przede wszystkim mamą i babcią... a nie premierem" - reklamowała kilka dni temu swoją rozmowę z Kopacz, jej córką i zięciem, dziennikarka TVP1 Agata Młynarska. I w wyemitowanej w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia udało się tą, wydawałoby się oczywistą prawdę, potwierdzić.

Według zapowiedzi Młynarskiej polityka miała zostać za drzwiami, ale jak okazało się, została tylko ta niewygodna dla Ewy Kopacz część polityki, w której musiałaby się zmierzyć z trudnymi pytaniami.

Już na samym początku dowiedzieliśmy się, że Kopacz "karierę polityczną zaczęła 16 lat temu" co brzmi kuriozalnie w kontekście ostatniej przed świętami konferencji prasowej premier. Pytana, czy należała w czasach komunizmu do przybudówki PZPR, czyli Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, Kopacz nie potrafiła odpowiedzieć. - Uważałam zawsze, że pierwszą moją partią jest Unia Wolności. Okazało się, że znalazłam się w składzie koła ZSL. Chcę to wyjaśnić - stwierdziła.

Ten okres w rozmowie nie pojawił się nawet przez chwilę. O wejściu do polityki Ewy Kopacz, wiemy nadal niewiele, oprócz tego, że najpierw w wyborach kandydował jej były mąż. Dużo więcej dowiedzieliśmy się o tym co jest teraz. Kopacz mogła, więc wyznać, że nie chciała przyjąć posady premiera, bo uważała, że świetnie radzi sobie jako Marszałek Sejmu (pytanie o sejmową zamrażarkę, gdzie przepadały projekty opozycji, nie było), jej córka zaś miała okazję ocenić poziom debaty publicznej.

O sugestiach pani premier, z których niektórzy odczytali, że zarzuca liderowi opozycji podpisanie lojalki w PRL nie było ani słowa. Za to dowiedzieliśmy się, że atakowana jest pani premier. - Co myślisz, Kasiu, gdy słyszysz te okropne i brutalne słowa o swojej mamie? - dociekała Młynarska.

Dziennikarka chciała też wiedzieć, czy po całych dniach na obcasach Kopacz nie bolą nogi ("jeszcze nie"), a także czy ojciec jej córki, był jej największą miłością. Najtrudniejszą chwilą wywiadu był moment, gdy teściową miał ocenić zięć. Na szczęście stereotypy o niechęci w tej konfiguracji rodzinnej, tym razem nie znalazły potwierdzenia.

Na zdominowanym przez dziennikarzy i komentatorów politycznych Twitterze już podniosło się larum. Że wywiad był lukrowany, że nie było trudnych pytań, że ludzie tego nie kupią, bo premier nie potrafi wiarygodnie wytłumaczyć się z tego, czy była w ZSL. Ale to bardzo wąskie myślenie, naznaczone przez pryzmat własnego postrzegania świata.

Większość z tych, którzy w świąteczne przedpołudnie włączyli TVP, zobaczyła premier taką jaką chcieli pokazać jej doradcy. Zagonieni w przedświątecznych obowiązkach mieli z nią pierwszy kontakt od wielu tygodni, może nawet od październikowego expose. Rozmowę ocenią pewnie, biorąc pod uwagę swoje sympatie polityczne. Niezdecydowani nie mieli jednak powodu, by do Kopacz się zrazić. Wszak dobrze jest upewnić się w przekonaniu, że premier, to też jest zwykły człowiek.

Publicystyka
Maciej Strzembosz: Kto wygrał, kto przegrał wybory samorządowe
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Publicystyka
Michał Szułdrzyński: Jarosław Kaczyński izraelskiego ambasadora wyrzuca, czyli jak z rowerami na Placu Czerwonym
Publicystyka
Nizinkiewicz: Tusk przepowiada straszną przyszłość. Niestety, może mieć rację
Publicystyka
Flieger: Historia to nie prowokacja
Publicystyka
Kubin: Europejski Zielony Ład, czyli triumf idei nad politycznymi realiami