Dlatego, jak wynika ze statystyk amerykańskiego Departamentu Rolnictwa, tylko między 1 października a 31 grudnia konfiskaty jaj i drobiu na granicach wzrosły o 108 proc. Choć służby celne przypominają, że za próby przemytu jaj z Meksyku lub Kanady Amerykanie mogą dostać grzywnę do 10 tys. dol., to mimo tego gwałtownie rosnące ceny jaj skłoniły wielu do przekroczenia granicy, gdzie można je kupić za połowę ceny.

Tuzin jaj kosztuje prawie 8 dol. w minimarketach w miejscowościach przygranicznych w USA, w porównaniu do mniej niż 3 dol. tuż za granicą w Tijuanie w Meksyku.

Czytaj więcej

Festiwal grozy, a nie pizzy. Klienci oburzeni wzrostem cen w sieci Pizza Hut

Border Report, strona internetowa opisująca sytuację na granicy amerykańsko-meksykańskiej, widzi podobny trend wzdłuż granicy między El Paso w Teksasie – gdzie jajka często kosztują około 6 dol. – a Ciudad Juarez w Meksyku, gdzie karton jaj kosztuje około 3,4 dol.

„Nasze biuro zauważyło ostatnio wzrost liczby jaj przechwytywanych w naszych portach granicznych” - napisała na Twitterze Jennifer De La O, dyrektorka Operacji Polowych Służby Celnej i Ochrony Granic (CBP) w San Diego.

Przewóz jaj przez granicę przez osoby fizyczne jest w zasadzie zabroniony. – Jeśli osoba ich nie zadeklaruje lub spróbuje je przemycić, wówczas grożą jej kary cywilne – dodaje Charles Payne, specjalista ds. rolnictwa w CBP.

Według niego wysokie grzywny w wysokości do 10 tys. dol. są zarezerwowane dla nielegalnych przesyłek handlowych. Indywidualnym szmuglerom grozi grzywna cywilna w wysokości około 300 dol., co i tak powoduje, że akcja jest zupełnie nieopłacalna. Ci zaś, którzy zadeklarują przewóz jaj, mogą całkowicie uniknąć grzywny – chociaż produkt zostanie skonfiskowane i ostatecznie zniszczone. - Zaletą zadeklarowania jest to, że odbierzemy go bez nałożenia kary. Jeśli go nie zadeklarujesz lub spróbujesz go przemycić, będzie kara – powiedział Payne w wywiadzie dla Border Report.

Nie jest jasne, ile konfiskat jaj wynikało z prób nielegalnego transportu, w porównaniu z próbami dokonywanymi przez indywidualnych konsumentów. Póki co takich danych nie opublikowano, a sklepy spodziewają się dalszego wzrostu cen.