Na potrzeby odcinka wyemitowanego 25 września Rafał Betlejewski zaprosił grupę bezrobotnych z Radomia na pozorowaną rozmowę kwalifikacyjną. Uczestnicy nie wiedzieli, że „rekruterzy" to aktorzy, a wszystko nagrywają ukryte kamery. Dopiero po zakończeniu danej sceny prowadzący ujawniał im, że to jedynie program mający na celu pokazanie, jak wiele mogą zaakceptować ludzie desperacko poszukujący pracy.
– Prawo nie przewiduje instytucji prowokacji dziennikarskiej, nie można więc mówić o generalnym prawie dziennikarza do stosowania prowokacji, nawet jeżeli ma bardzo dobre intencje – zauważa dr Krzysztof Szczucki z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. – Jeżeli zatem w ramach swojej działalności popełni on przestępstwo, to może się spodziewać postępowania karnego.