Dr Słomka przyznała, że udział kobiet w zarządzaniu rośnie, w Polsce również. - Niektóre wskaźniki są dla Polski wyjątkowo dobre – mówiła. Biorąc pod uwagę udział kobiet w zarządzaniu na szczeblu średnim, to jesteśmy z przodu Europy i innych krajów wysoko rozwiniętych. Niektóre raporty pokazują, że ten udział mamy najwyższy – dodała.
Zaznaczyła, że niewiele się zmienia jeśli chodzi o samą górę. - Nie ma zmiany od kilku lat. Jeszcze do końca nie jest upowszechniony pogląd, że udział kobiet w zarządzaniu oznacza korzyści ekonomiczne – mówiła Słomka.
Doktor tłumaczyła, że tam, gdzie jest większy udział kobiet w zarządzaniu, tam zwykle jest sprawniejszy system zarządzania ryzykiem. - Kobiety mają odrobinę inne podejście do zarządzania ryzykiem – mówiła. - W długim okresie są mniej skłonne do podejmowania ryzyka, natomiast w sytuacji bardziej ryzykownych, szybciej podejmują decyzje. Też szybciej odnajdują się w sytuacjach kryzysowych – uzupełniła Słomka.
Podkreśliła, że kobiety przyczyniają się do solidniejszego nadzoru nad spółką. - Są bardziej skrupulatne, większą uwagę przywiązują do szczegółów, co przekłada się na procesy związane z nadzorem – tłumaczyła.
- Jeśli chodzi o kompetencje, to różnice między mężczyznami a kobietami są niewielkie. Szczególnie jeśli chodzi o umiejętności i talenty – wyjaśniła ekspert.
- Zarządy, które mają kobiety zazwyczaj są lepsze w komunikowaniu, w szerszym postrzeganiu problemów – dodała.
Słomka zauważyła, że pewne branże mają więcej kobiet niż inne. - Branża finansowa ma dosyć dużo kobiet, bo na samym dole pracują niemal same kobiety – mówiła.
- Najważniejszym czynnikiem, który decyduje o tym, czy kobiety są u samej góry, czy nie, są mężczyźni. Wszystkie analizy to pokazują, że jeśli mężczyźni u samej góry są przekonani, że mają z tego wartość dodaną, to zwykle promują taką kulturę organizacyjną – podsumowała Słomka.