W czwartek wieczorem Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz – dotychczasowa minister funduszy i polityki regionalnej oraz szefowa Polski 2050 – poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że odchodzi z rządu. „Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki” – napisała. Dodała również, że „partię zostawia w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił”. Chodzi o Szymona Hołownię, wicemarszałka Sejmu, wcześniejszego lidera partii.

Kto zastąpi Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz? Donald Tusk: mam dwie kandydatury

O decyzję Pełczyńskiej-Nałęcz pytany był w piątek premier Donald Tusk, który przebywa z wizytą w Indiach. – Zanim odejdzie, myślałem, że zadzwoni i powie, że znudziła się jej ta praca – skomentował szef rządu. 

Ocenił też, że współpraca z Pełczyńską-Nałęcz „od dłuższego czasu nie była najłatwiejsza”. – Ja staram się wyciągnąć wszystko, co najlepsze z ludzi, wtedy kiedy z nimi pracuję, natomiast mam wrażenie, że jest politycznie bardzo pogubiona – powiedział Tusk. 

Czytaj więcej

Pełczyńska-Nałęcz odchodzi. „Może zdała sobie sprawę, że w rządzie nic nie znaczy”

Jednocześnie stwierdził, że jego zdaniem odejście Pełczyńskiej-Nałęcz nie będzie miało większego znaczenia dla dalszej pracy koalicji. – Nie chcę w żaden sposób deprecjonować znaczenia politycznego pani Pełczyńskiej-Nałęcz, ale intuicja mi mówi, że jest to jej indywidualna decyzja i że jeśli chodzi o samą Koalicję 15 października chyba nic się nie zmieni – stwierdził premier. 

Pytany o następcę odpowiedział, że ma dwie świetne kandydatury. – Jedna i druga to kobieta, bardzo kompetentna – powiedział Donald Tusk. Dodał jednak, że nie chce tej kwestii konsultować telefonicznie. – Po powrocie (z Indii – red.) poznacie państwo nazwisko tej wybranki – zapowiedział szef rządu.

Dlaczego Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu? Media wskazują dwa powody

Po tym, jak Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała o podjęciu decyzji o odejściu z rządu, Onet podał, że ministra rozważała to już od dłuższego czasu. 

Jednym z powodów dymisji miało być to, że Szymon Hołownia – założyciel Polski 2050 – zdecydował się walczyć z nią o przywództwo w ugrupowaniu. Zdaniem dziennikarzy Onetu, to właśnie dlatego Pełczyńska-Nałęcz odniosła się do polityka w swoim wpisie – Hołownia chciał bowiem odzyskać szefostwo w partii.

20 października premier Donald Tusk zapowiedział złożenie wniosku o mianowanie ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego na funkcję wicepremiera. Dwa dni później wpłynął on do KPRP. Decyzja szefa rządu miała być drugim powodem odejścia Pełczyńskiej-Nałęcz – przez wiele miesięcy miała ona bowiem walczyć o awans, ale Tusk nie wyraził na to zgody.

Czytaj więcej

Wiceszef klubu Polski 2050: Za Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz nikt nie pójdzie

Portal Wirtualna Polska napisał natomiast, że decyzja Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz o odejściu z rządu ma być konsekwencją narastającego niezadowolenia ze sposobu działania koalicji rządzącej. Według rozmówców portalu z otoczenia minister polityczka nie chciała dłużej firmować decyzji, które uważa za sprzeczne z wartościami deklarowanymi przez koalicję przed wyborami w 2023 r.