Bogdan Święczkowski przyznał w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim w Kanale Zero, że obecna sytuacja w Polsce jest dla niego źródłem głębokiego rozczarowania. Jak wyjaśnił, rozpoczynając studia w 1989 roku, a kończąc je pięć lat później, wierzył, że będzie uczestniczył w budowaniu demokratycznego państwa. Jego zdaniem przez długi czas ten cel udawało się realizować, jednak ostatnie lata przyniosły zmianę, której nie potrafi zaakceptować.

Prezes TK podkreślił, że za swój obowiązek uważa przestrzeganie konstytucji i obowiązujących przepisów. Zaznaczył również, że nie zamierza podporządkowywać się interpretacji prawa przedstawianej przez jednego z historyków. Jak stwierdził, rolą prezesa Trybunału nie jest łamanie prawa ani dostosowywanie konstytucji do czyichś oczekiwań.

Prezes TK gotów odejść. Postawił warunek

Święczkowski przekonywał także, że wynik ostatnich wyborów prezydenckich miał dla niego szczególne znaczenie. – Jestem przekonany, że gdyby inna osoba wygrała ostatnie wybory prezydenckie, ja bym był teraz w więzieniu – powiedział. Dodał, że zwycięstwo Karola Nawrockiego uważa za korzystne zarówno dla siebie, jak i dla Polski.

Czytaj więcej

„Nie są takimi mistrzami, jak im się wydawało”. Berek zapewnia, że jest plan ws. TK

W rozmowie pojawił się również temat ewentualnej rezygnacji Święczkowskiego z funkcji prezesa i sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Jak zadeklarował, jest gotów dobrowolnie zrezygnować z obu stanowisk. Nawiązał przy tym do wypowiedzi premiera Donalda Tuska, którą odebrał jako zapowiedź odsunięcia go od pełnionej funkcji.

Warunkiem odejścia miałoby być jednak porozumienie z prezydentem i władzą ustawodawczą w sprawie zmian prawnych dotyczących Trybunału. Święczkowski dopuścił możliwość uchwalenia nowych przepisów, a nawet zmiany konstytucji, które umożliwiłyby utworzenie nowego, jak to określił, być może lepszego TK. Zapewnił, że jest otwarty na takie rozwiązanie.

Zarzuty wobec Waldemara Żurka

Święczkowski krytycznie ocenił również działalność ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Stwierdził, że jego działania w obszarze sądownictwa, prokuratury i kurateli sądowej uważa za bezprawne lub prowadzące do poważnego chaosu prawnego i organizacyjnego.

– Wszędzie, w każdym obszarze, czy sądownictwa, czy prokuratury, w zakresie kuratorów, to wszystkie jego działania to jest albo bezprawie, w moim przekonaniu, albo takie głębokie zużycie formalnoprawne, ale nie tylko administracyjne czy finansowe tych obszarów życia wymiaru sprawiedliwości – mówił prezes TK.

Zarzucił także rządzącym ingerowanie w zasady wyznaczania składów sędziowskich. Według niego odstąpiono od dotychczasowych zasad losowania, a wprowadzone zmiany umożliwiają dowolne dobieranie składów. To jego ocena przedstawiona w wywiadzie.

Czytaj więcej

Reset, nowe zasady czy odblokowanie orzekania? Co dalej z Trybunałem Konstytucyjnym

Święczkowski podtrzymuje zarzut zamachu stanu

Pod koniec stycznia 2025 roku Bogdan Święczkowski podpisał zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez najwyższych urzędników państwowych. Wśród osób objętych zawiadomieniem znaleźli się między innymi członkowie rządu, marszałkowie Sejmu i Senatu oraz parlamentarzyści. Sprawa dotyczyła podejrzenia zamachu stanu.

Zapytany przez Krzysztofa Stanowskiego, czy rzeczywiście wierzy, że w Polsce planowano zamach stanu, prezes TK odpowiedział, że jego zdaniem takie działania nie należą wyłącznie do przeszłości, lecz nadal trwają.

Porównał je do stopniowego osłabiania organizmu przez powolne podgrzewanie wody lub odcinanie kolejnych kawałków kiełbasy. W jego ocenie część obywateli nie dostrzega, że stopniowo tracone są kolejne elementy systemu państwa prawa.

Święczkowski ocenił, że działania obecnej władzy wykonawczej i ustawodawczej podważają powagę państwa polskiego. Stwierdził, że rządzący doprowadzają do sytuacji, w której Polska może być traktowana jako „bantustan”, „państwo bezprawia” i „kraj upadły”. Jego zdaniem działania tych władz odbijają się również na Trybunale Konstytucyjnym, który – jak mówił – stał się areną walki politycznej i jest wykorzystywany do realizacji politycznych celów.