Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak amerykańska blokada doprowadziła Kubę na skraj zapaści gospodarczej i energetycznej.
- Jakie wolnorynkowe reformy wprowadzają komuniści, by ratować gospodarkę i jednocześnie utrzymać władzę.
- W jaki sposób zmiany w turystyce i handlu zagranicznym mają ożywić umierającą ekonomię wyspy.
- Czym jest wojskowy holding GAESA i jaką rolę odgrywa w nowym kubańskim modelu gospodarczym.
„To jest najbardziej korzystne na danym etapie rewolucji” – napisał w liście do Komitetu Centralnego 95-letni Raul Castro, były wieloletni prezydent kraju i do dziś jego „szara eminencja”.
Na „danym etapie rewolucji” okazało się korzystne przyjęcie przez komunistów pakietu wolnorynkowych reform, które m.in. zezwalają samorządom na samodzielne decydowanie o wykorzystaniu swoich finansów, a przedsiębiorstwom państwowym – o pensjach pracowników i użyciu wypracowanych zysków.
Jak ożywić umierającą kubańską gospodarkę
„W żadnym wypadku nie oznacza to rezygnacji państwa ze społecznej odpowiedzialności” – zapewnił w internecie premier Manuel Marrero. Ale zmiany obejmą likwidację dotacji państwowych i zastąpienie jej „adresowym wsparciem najbardziej potrzebujących”. Bez wątpienia przyczynią się do zbiednienia i tak już niezbyt zamożnych mieszkańców wyspy.
Jednocześnie komuniści obiecali wszystkim Kubańczykom – choć propozycja skierowana jest głównie do tych mieszkających za granicą i mających pieniądze – dopuszczenie na równych prawach do biznesu turystycznego na wyspie. A ten przynosi największy dochód Kubie i obecnie jest opanowany przez firmy państwowe, ewentualnie do spółki z zagranicznymi koncernami.
Czytaj więcej
Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało ostrzeżenie dotyczące podróży na Kubę. Odradza w nim wyjazdy do tego kraju, jeśli nie są konieczne. Rekomen...
– Każda zmiana jest dobra, jeśli pozwoli przywrócić życie umierającemu pacjentowi – westchnął w rozmowie z dziennikarzami właściciel jednego z prywatnych sklepików w Hawanie.
Amerykańska blokada odcięła Kubę od paliw i prądu
Komitet Centralny przyjął zmiany w ekspresowym tempie, równie szybko zaaprobował je parlament. Deputowani nie mieli wyjścia, musieli zdążyć przed zachodem słońca. Na skutek amerykańskiej blokady na wyspie prąd pojawia się tylko na 2-4 godziny w ciągu doby.
Od jej rozpoczęcia w styczniu na Kubę dotarły tylko dwa rosyjskie tankowce z paliwem. – Cztery dni jesteśmy bez prądu. Są też problemy z wodą. No i wszędzie są moskity – mówi dziennikarzom lekarz z Hawany. Do wyspy dotarły w ciągu tygodnia dwa statki z pomocą humanitarną z Ameryki Łacińskiej. To pozwoliło na przedłużenie działania dumy Kubańczyków – bezpłatnej służby zdrowia. Ale jej sytuacja jest tragiczna. Według międzynarodowych ekspertów jednym ze skutków amerykańskiej blokady paliwowej jest wzrost śmiertelności dzieci na wyspie. Teraz nie wiadomo, co będzie dalej, bowiem Amerykanie obłożyli sankcjami firmę zarządzającą kubańskimi portami.
– Nie mamy paliwa, nie mamy zapasów – informował trzy tygodnie temu minister energetyki. Na tradycyjnie katolickiej wyspie zaczyna brakować hostii, bowiem mniszki wypiekające ją w klasztorze w Hawanie też nie mają prądu. Czasami można jeszcze kupić w sklepach jednorazowe butle z gazem, ale kosztują tyle, ile średnia pensja na wyspie. Gotowanie odbywa się dzięki węglowi i szczapkom drewna.
Czytaj więcej
Kuba pogrąża się w kryzysie energetycznym. W Hawanie i innych miastach mieszkańcy protestują przeciw wielogodzinnym przerwom w dostawach prądu. Dem...
Na ulicach miast leżą góry śmieci. Służby komunalne nie jeżdżą, bowiem nie mają paliwa – w przeciwieństwie do wojska i policji. Te dostają paliwo pochodzące z miejscowego wydobycia.
Po zapadnięciu zmierzchu w Hawanie często rozlega się „cacerolazo” – odgłos bicia garnkami o patelnie. Taka forma protestu rozprzestrzeniła się podobno na całej wyspie. Nie wiadomo tylko przeciw komu: władzom czy Amerykanom blokującym Kubę.
Komunistyczny problem: jak sprywatyzować gospodarkę i nie oddać władzy
Komuniści mają nadzieję, że najnowsze zmiany w skostniałej państwowej gospodarce zadowolą Waszyngton, który napomyka, że chce zmienić cały system polityczny na wyspie. – Należy albo przyjąć polityczną cenę porażki, albo dokonać samokrytyki i radykalnej transformacji modelu – mówił wcześniej o drogach wyjścia z kryzysu mieszkający w Hiszpanii kubański ekonomista Pedro Monreal.
Czytaj więcej
Opozycji na Kubie prawie nie ma. Po brutalnych represjach w 2021 r. zostało parę osób. Inni albo wyjechali, albo zostali wtrąceni do więzień, gdzie...
Podobne, kontrolowane reformy wolnorynkowe przeprowadzały kilka dekad wcześniej komunistyczne Chiny, a po nich Wietnam. W obu przypadkach zakończyły się sukcesem gospodarczym i politycznym, czyli utrzymaniem władzy przez komunistów. Ale w przeciwieństwie do Kuby oba te państwa nie znajdowały się pod silnym, zewnętrznym naciskiem.
Wydaje się, że rządzący Kubą wybrali teraz drugą drogę, byle tylko nie oddawać władzy. Nie wiadomo jednak, czy nie za późno. Sytuacja gospodarcza wyspy jest tragiczna. Pod naciskiem USA wycofały się z niej te koncerny międzynarodowe, które zainwestowały w m.in. turystykę (np. Iberostar). Działającemu na Kubie kanadyjskiemu koncernowi górniczemu Sherrit udało się uniknąć amerykańskich sankcji, ale ceną za to jest sprzedaż znacznej części jego udziałów byłemu doradcy Donalda Trumpa, Ray Washburnowi. Visa i Mastercard przerwały transakcje na wyspie.
Czytaj więcej
Donald Trump twierdzi, że Kuba jest na drodze do upadku. – Nie wiem, czy zdołają się utrzymać, ale Kuba nie ma żadnych dochodów – powiedział prezyd...
Teraz komuniści obiecują zmniejszyć o ponad 1/5 centralny aparat państwowy oraz dopuścić prywatnych przedsiębiorców do handlu zagranicznego bez obowiązkowego pośrednictwa państwowych central handlowych. Redukcje w administracji doprowadzą jednak do wzmocnienia społecznych protestów w stolicy przez nową, znaczną grupę pozbawionych pracy.
Wojskowy przyczółek w gospodarce dla komunistów
Ale przy całym ryzyku politycznym obecnego „manewru gospodarczego” rządzący pozostawiają sobie możliwość dalszego panowania w gospodarce i zarabiania ogromnych pieniędzy. Ich ratunek nazywa się GAESA (Grupo de Administración Empresarial – Grupa Zarządzania Biznesem). To założony przez kubańskich wojskowych ogromny holding, który zdaniem ekspertów kontroluje obecnie ok. 40 proc. PKB wyspy. – To coś w rodzaju równoległego gospodarczego państwa – mówi były pracownik Centralnego Banku Kuby Paolo Vidal.
Konglomerat setek firm powstał po rozpadzie ZSRR, gdy radziecka pomoc przestała utrzymywać kubańską rewolucję. Należało zainwestować w turystykę i sklepy walutowe dla turystów (rodzaj kubańskich „Peweksów”). Rządzący wtedy Fidel Castro doszedł do wniosku, że najlepiej zrobią to wojskowi. Dziś na czele GAESA stoi generał Ania Guillermina Lastres Morera, która jest też członkiem Komitetu Centralnego, aprobującego reformy w gospodarce.
Czytaj więcej
Flota amerykańskiej marynarki wojennej na Karaibach nie zmniejszyła się mimo trwającej wojny z Iranem. Do rozpoczęcia działań brakuje już tylko ost...
USA już obłożyły sankcjami holding, a amerykańska policja antyimigracyjna ICE złapała w Stanach siostrę towarzyszki generał, która stamtąd zarządzała zagranicznymi finansami GAESA. Wszystko to jednak świadczy, że kubańscy komuniści nie zamierzają ustępować i oddawać władzy. A to, jak się zdaje jest głównym żądaniem Waszyngtonu.