O zdarzeniu poinformowała w mediach społecznościowych Wiktoria Siumar, posłanka opozycyjnej Europejskiej Solidarności, której Poroszenko jest przewodniczący.

Były prezydent jest członkiem delegacji, która ma wziąć udział w posiedzeniu Zgromadzenia Parlamentarnego NATO w Wilnie.

Od 24 lutego na Ukrainie obowiązuje zakaz opuszczania kraju przez mężczyzn w wieku 18-60.

W piątek podczas kontroli paszportowej Poroszenko okazał zezwolenie na wyjazd podpisane przez Przewodniczącego Rady Najwyższej Rusłana Stefanczuka z misji Stałej Delegacji Rady Najwyższej przy Zgromadzeniu Parlamentarnym NATO oraz członka personelu Rady Najwyższej Republiki Litewskiej do udziału w sesji  NATO.

Straż graniczna nie była w stanie ustalić ważności dokumentu z powodu problemów z odczytaniem kodu QR,

Poroszenko i jego otoczenie zostali poinformowani, że w związku z powyższym nie mogą przekroczyć granicy państwowej.

W sobotę ukraińscy strażnicy zawrócili Poroszenkę tłumacząc, że polityk nie okazał wszystkich niezbędnych dokumentów.

Jak pisze na Facebooku Wiktoria Siumar, zatrzymanie Poroszenki na granicy jest realizowane na "polityczne zamówienie" i zarzuca Zełenskiemu, że blokowanie opozycji pokazuje, iż " jego władza jest bardziej podobna do rosyjskiej niż europejskiej".