Zbieranie podpisów pod wnioskiem rozpoczęło się 3 lipca.

O jej wynikach poinformowali dziś działacze wspomnianych organizacji, którzy na konferencję przed Sejmem przynieśli kartony pełne list z podpisami pod obywatelskim wnioskiem o odwołanie Czarnka.

- Anna Zalewska zlikwidowała gimnazja, a Przemysław Czarnek chce zlikwidować wolność - mówiła podczas konferencji posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Jej zdaniem działania ministra uderzają w wolność nauczycieli, autonomię szkół - którą minister Czarnek w ogóle neguje.

Polityczka lewicy zauważyła, że gdy resortem edukacji kierowała Anna Zalewska, " i prowadziła destrukcję polskiego systemu edukacji" - sądzono, że gorzej być nie może.

"Edukacja dzisiaj jest w rękach człowieka, który chce podporządkować ją jednej partii, wpływom parafii i dominującej nacjonalistycznej ideologii. Reformy polegające na tym, że każda jedna szkoła zostanie podporządkowana jego ręcznej władzy" - argumentuje na swojej stronie Lewica, nazywając ministra "najgorszym szefem resortu edukacji w historii".

Zauważa też, że uzbierane ponad 100 tys. podpisów to znacznie więcej głosów, niż Czarnek zdobył w wyborach parlamentarnych 2019 (startując do Sejmu w okręgu nr 6 Lublin obecny minister zdobył 87 343 głosy - red.).

Dziś wieczorem Sejm rozpatrzy wniosek opozycji o odwołanie Przemysława Czarnka.