Rząd poinformował o planach zorganizowania referendum w środę. Kwestia wymienienia rdzennej ludności Australii w konstytucji kraju wzbudzała gorące debaty od dekad.
Reuters zauważa, że Australia stara się pojednać z potomkami rdzennych mieszkańców kraju, którzy dotarli na kontynent australijski 50 tys. lat przed brytyjskimi kolonistami, ale nie są wymienieni w australijskiej konstytucji.
Teraz jednak minister ds. rdzennych Australijczyków, Ken Wyatt zapowiedział, że referendum w tej sprawie odbędzie się przed 2022 rokiem.
- Przygotuję i przedstawię wersję konstytucyjnego uznania (rdzennych mieszkańców kraju) i poddam ją pod referendum w tej kadencji parlamentu - oświadczył Wyatt.
Obecna kadencja parlamentu potrwa do 2022 roku.
Przed rozpisaniem referendum Wyatt musi jednak porozumieć się z liderami rdzennych społeczności, którzy domagają się większej roli w rządzeniu krajem.
W 2017 roku liderzy rdzennej ludności zaproponowali utworzenie organu doradczego rządu, którego skład wyłanialiby rdzenni mieszkańcy kraju i która byłaby wymieniona w konstytucji. Rząd odrzucił tę możliwość twierdząc, że byłaby to de facto trzecia izba parlamentu.
Jednak rząd jest poddawany coraz większej presji w tej kwestii - m.in. ze strony wielkich korporacji - które uważają, że uznanie rdzennej ludności jest jedynym sposobem na pojednanie podzielonego, australijskiego społeczeństwa.
Spośród 23 mln mieszkańców Australii ok. 700 tys. to rdzenni mieszkańcy kontynentu, którzy często znajdują się na marginesie australijskiego społeczeństwa - wśród rdzennych mieszkańców odsetek samobójstw, przypadków przemocy domowej, przestępstw związanych z nadużywaniem alkoholu, a także osób skazanych na więzienie jest wyższy niż w całym społeczeństwie.
Średnia życia rdzennych mieszkańców Australii jest mniejsza o 10 lat w porównaniu ze średnią dla całego społeczeństwa. Rdzenni mieszkańcy Australii stanowią też 27 proc. wszystkich osadzonych w australijskich więzieniach.