Były gubernator obwodu Odeskiego Micheil Saakaszwili dotarł do przejścia granicznego w Medyce i przeszedł kontrolę paszportową. Wyjechał z Polski i znajdował się w strefie międzygranicznej. Autobus, w którym oprócz niego znajduje się kilkunastu deputowanych Rady Najwyższej, nie mógł wjechać na Ukrainę. Cytowany przez ukraińskie media Saakaszwili twierdził, że droga została zablokowana przez specjalne oddziały policji.

Przedstawiciel ukraińskiej straży granicznej miał powiedzieć towarzyszącym Saakaszwilemu deputowanym, że przejście graniczne zostało zamknięte z powodu domniemanego zaminowania. Napisał o tym rzecznik byłego szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) Markian Lubkiwski, który również towarzyszy byłemu gubernatorowi obwodu odeskiego.

Później według Jurija Derewianki, towarzyszącego Saakaszwilemu deputowanego partii Batkiwszczyna b. premier Julii Tymoszenko, ludzie przerwali kordon policyjny, otoczyli b. prezydenta szczelnym kołem i „wnieśli” na Ukrainę - napisała agencja Interfax-Ukraina.

Zdarzenie potwierdził rzecznik Państwowej Straży Granicznej Ukrainy Ołeh Słobodian. 

"Tłum wdarł się na przejście graniczne Szeginie. Zaczęła się bójka. Trudno prognozować następstwa tej sytuacji" - napisał na Facebooku. 

Z kolei polska SG na Twitterze poinformowała, że służby ukraińskie wstrzymały do odwołania odprawy na przejściu granicznym Szeginie-Medyka.