Żołnierze generała Andersa odkupili go od przygodnie spotkanego chłopca w zamian za konserwę wołową, czekoladę, nóż i garść banknotów. Początkowo karmili skondensowanym mlekiem, później – kiedy nauczył się już sam jeść – owocami, miodem, słodką marmoladą oraz uwielbianym przez niego piwem. Zwierzę okazało się niezwykle łagodne i uwielbiało podróże wojskową ciężarówką. Swoim opiekunom towarzyszyło na niemal całym szlaku bojowym, od Iranu przez Irak, Syrię, Palestynę, Egipt i Włochy, aż po Szkocję. Po wojnie zamieszkało w zoo w Edynburgu.