Reklama

Michał Szułdrzyński: Jaki naprawdę mamy wybór

Pod koniec ubiegłego tygodnia ponad 30 tys. Izraelczyków otrzymało z Ministerstwa Zdrowia nakaz zamknięcia się w kwarantannie. Nie byłoby w tym może nic niezwykłego – przez Izrael przechodzi właśnie druga fala koronawirusa – gdyby nie fakt, że obywatele ci zostali wytypowani przez Szin Bet, izraelską Służbę Bezpieczeństwa Ogólnego, uchodzącą za jedną z najnowocześniejszych służb na świecie. Na początku lipca Kneset przyjął prawo nakazujące Szin Bet walkę z koronawirusem. Posługując się całą wywiadowczą aparaturą, na co dzień używaną do kontroli handlu materiałami wybuchowymi i namierzania terrorystów, Szin Bet sprawdził nowych zakażonych koronawirusem i wytypował ponad 30 tys. osób, które mogły mieć z nimi kontakt w ciągu wcześniejszych 14 dni.
Michał Szułdrzyński: Jaki naprawdę mamy wybór

Foto: AFP

Reklama

Specsłużba wcale nie paliła się do tego, by przestawić się z walki z islamskimi terrorystami na walkę z Covid-19, ale izraelski rząd był tak zdesperowany wzrostem liczby zakażeń, że specjalną ustawą zmusił służby do współpracy.

Część wysłanych na kwarantannę była oburzona, przekonując, że w godzinach, gdy mieli się rzekomo spotkać z chorymi na koronawirusa, smacznie spali w domu. Mogli w takich sytuacjach skorzystać z procedury odwoławczej, którą zapewniła izraelska specustawa antycovidowa. Z pewnością system – nawet tak zdigitalizowanej służby jak Szin Bet – nie jest doskonały. Ale pokazuje nam skalę możliwej inwigilacji obywateli przez państwo.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama