Wydawałoby się, że taki upływ czasu wyłoni i ustabilizuje nową rzeczywistość. Można było zakładać, że po tylu latach emocje opadną i przynajmniej ta część sceny politycznej, która referendum wygrała, będzie w dobrej kondycji. Nic bardziej mylnego. Nie tylko laburzystowski rząd jest w kryzysie poparcia i zaufania. Partia Konserwatywna przechodzi największy, wręcz egzystencjalny, kryzys. Z kolei alternatywna prawica, która wepchnęła kraj na drogę brexitu, wchodzi w wyniszczającą konkurencję. Na nowej scenie ruch Nigela Farage'a (Reform), jeszcze niedawno uznawany za ostateczną skrajność, okazuje się dla części tej prawicy niewystarczająco patriotyczny. Pożreć go chcą jego własne „dzieci rewolucji” – Rupert Lowe (Restore) i otwarcie ksenofobiczny, wielokrotnie skazywany bojówkarz – Tommy Robinson.