Reklama

Babatunde Aiyegbusi: Czekam na gołąbki i krokiety

Kiedy w czasie pobytu w Los Angeles mój agent przyniósł mi gazetę, w której na stronie sportowej było polskie godło, rozpierała mnie duma - mówi futbolista, Babatunde Aiyegbusi.
Babatunde Aiyegbusi: Czekam na gołąbki i krokiety

Foto: Fotorzepa/Robert Gardziński

"Plus Minus": Wie pan już, ile kilometrów dzieli pańską rodzinną Oleśnicę od Minneapolis?

Babatunde Aiyegbusi, futbolista:
Za dużo. Ostatnie trzy miesiące to była najdłuższa rozłąka z żoną i synem.

Pytamy o tę odległość, bo pokonał ją pan wyjątkowo szybko. Jest pan pierwszym Polakiem, który trafił do NFL, nie grając wcześniej w lidze uniwersyteckiej.


Na ten sukces złożyła się praca wielu osób: trenerów, zawodników, z którymi dzieliłem szatnię i w Polsce, i w Niemczech. Wielu muszę podziękować za to, że doprowadzili mnie do miejsca, w którym jestem teraz, bo sam bym tego nie osiągnął. Można to porównać do jazdy na rollercoasterze: z boku wszystko wygląda fajnie, ale siedząc w wózeczku, skupiasz się tylko na tym, co jest przed tobą i co cię jeszcze czeka.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama