Fragment książki Jan Morris „Triest, czyli nigdzie”, w przekładzie Jarka Westermarka, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarne, Wołowiec 2026
Triest wciąż przesycony jest magią systemu cesarsko-królewskiego. Apodyktyczny cesarz Karol VI łypie na nas ze swej kolumny na Piazza Unita. Leopold I wznosi jabłko i berło wysoko nad Piazza della Borsa, a cesarzowa Elżbieta „Sisi”, krnąbrna żona Franciszka Józefa, stoi w cieniu drzew tuż przed dworcem kolejowym. Budynki urzędów z czasów świetności imperium górują nad wieloma ulicami niczym złowrogie mumie. Siedziby banków i firm ubezpieczeniowych chełpią się chwalebną przeszłością, która prześwieca przez lady z marmuru i mahoniu, podłogi dekorowane mozaikami czy pompatyczne rzeźby. (...)