Przywołajmy na początku wypowiedzi, które dzieli dystans ponad stu lat. W ogłoszonej jesienią 1914 r. swojej pierwszej encyklice „Ad Beatissimi Apostolorum” Benedykt XV, wybrany na konklawe zaledwie miesiąc po wybuchu I wojny światowej ubolewał: „Ani ruinom, ani mordom nie ma miary; codziennie ziemia nową krwią spływa, pokrywa się ciałami rannych i zabitych (...) Tymczasem, gdy z jednej i z drugiej strony ogromne wojska toczą zacięte walki, miasta, rodziny i poszczególni ludzie jęczą pod brzemieniem boleści i nędzy, które wojen smutny stanowią orszak: rośnie z dniem każdym niezmierna wdów i sierot liczba; upada wskutek przerwanych komunikacji handel; opuszczone są role; milczą sztuki; zamożni w ucisku, ubodzy w nędzy, wszyscy zaś żyją w smutku”.