Długo duet Tim Burton/Michael Keaton czekali z decyzją o kontynuacji ich wspólnego dzieła z 1988 roku. Zdecydowali się to zrobić w czasie, gdy mamy wysyp kontynuacji kultowych hitów z lat 80. i 90. Burton nakręcił sequel według sprawdzonego przepisu. Jest więcej i intensywniej, ale jednocześnie czuć retroducha oryginału. Seans „Beetlejuice Beetlejuice” przypomina wizytę w cyrkowym domu strachu, a z każdą kolejną sceną Burton rzuca nam pod nos nowe zabawki i zaciąga do kolejnych pomieszczeń, gdzie w charakterystycznej dla niego pstrokaciźnie i kiczu występują na zmianę znane postacie z nowymi.