Śmierć jest końcem ziemskiej drogi, kresem naszej doczesnej egzystencji. Rzadko się jednak zdarza, by wraz ze śmiercią umierała pamięć o człowieku. Dosyć często ziemskie sprawy ciągną się po naszym odejściu, oddziałując na jednych, stając się inspiracją dla innych. W przypadku nagłych, niespodziewanych zgonów, czy to wskutek ciężkiej choroby, która potrafi zabić człowieka w kilka tygodni, czy w nieszczęśliwym wypadku, czy chociażby jak Jan Piwnik na placu boju, tych niezałatwionych spraw pozostaje jeszcze więcej.