Robert Mazurek: Garnuszkiem do raju

Nie mają dobrej opinii, oj, nie mają. Ci, którzy je lubią, nigdy nie wejdą do sklepu winiarskiego, co najwyżej na imieninach u cioci pochłepcą słodkie wino z dolnej półki lokalnego dyskontu. Ci, którzy piją wina, nigdy po słodkie nie sięgną, bo, wiadomo, obciach. W dodatku lata komunizmu wyrządziły Węgrom kolosalną krzywdę i tokaj w świadomości wielu to najgorsze białe wino zaprawione cukrem.

Publikacja: 27.11.2020 18:00

Robert Mazurek: Garnuszkiem do raju

Foto: materiały prasowe

Treść dostępna jest tylko dla naszych subskrybentów.

Skorzystaj z oferty specjalnej dostępu do treści rp.pl już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc!

Subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.
Plus Minus
Prochy Słowackiego, serce Kościuszki, romantyzm Piłsudskiego
Materiał Promocyjny
Nic nie jest pewne, poza tymi autami. Warto sprawdzić tę ofertę!
Plus Minus
Odbudowa Ukrainy. Ale jakiej?
Plus Minus
Konkrecje jak złoto. Ruszył wyścig po surowce z morskiego dna
Plus Minus
Sojusz z Orbánem to zła droga dla prawicy
Materiał Promocyjny
Przy likwidacji szkody, przede wszystkim liczy się czas i przejrzystość procedur
Plus Minus
Operacje plastyczne i manipulacje na Instagramie. Do czego służy uroda?
Plus Minus
Krzysztof Łapiński: Wyborów nie wygrywa się w wielkich miastach