Reklama

Jan Maciejewski: Powrót Gromowładnego

Chrystus nie przyszedł na świat, żeby znieść święty lęk przed piorunami, gradem, ogniem i potopem, ale żeby go wypełnić. Nie żeby uczynić te wszystkie rzeczy mniej strasznymi, tylko by zaczęły śpiewać hymn na cześć Tego Prawdziwego.
Jan Maciejewski: Powrót Gromowładnego

Foto: Fotorzepa/Robert Gardziński

Nie było w historii ludzkości ważniejszego wynalazku niż gniazdko elektryczne. Bywały bardziej przydatne, efektowne, w większym stopniu zmieniające nasze codzienne życie. Ale nawet samolot, który pozwolił nam oderwać się od ziemi, ani samochód czy wcześniej kolej, które sprawiły, że potrafimy się po niej z zawrotną prędkością przemieszczać, nie wywróciły naszej perspektywy do góry nogami z takim rozmachem i przytupem jak elektryczne gniazdko. Więzienie, czy raczej karcer, w którym zamknięto władcę Olimpu. Wszechwładny Zeus, miotający jeszcze nie tak dawno temu pioruny na prawo i lewo, od teraz stał się sługą ludzi. Użycza im mocy swoich gromów na – dosłownie – każde pstryknięcie. Czy mogła go spotkać surowsza kara za wszystkie jego wybryki i kaprysy, zgwałcone nimfy i podstępnie uwiedzione kobiety? Doigrałeś się, Gromowładny. Ludzkość nie zapomniała ci bezduszności, jaką wykazałeś się wobec Prometeusza. Wzięła okrutny odwet za męki swego dobroczyńcy. I to on śmieje się ostatni, grymas jego triumfu padał cieniem na twarze Tesli i Edisona. Przykuty do skał Kaukazu ma przed sobą przynajmniej jakieś widoki, a jak tobie się wiedzie w środku naszych ścian, spętanemu przez kabelki i przewody? On musi uiszczać daninę ze swojej wątroby, ty – twojej mocy. Prometeusz jęczy z bólu, ale ty z upokorzenia.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama