Zamiary Kremla względem Ukrainy od lat były przedmiotem analiz i polem starcia między zwolennikami – w uproszczeniu – historycznego podejścia do rosyjskiego imperializmu, który czeka tylko na okazję do odbudowy swej potęgii, a tymi, którzy patrzyli na działania Moskwy przez pryzmat współczesnego zglobalizowanego świata i pragmatyzmu. W optyce tych drugich Rosja wykonywała agresywne gesty po to, by uzyskać lepszą pozycję przetargową, zmusić przeciwników do ustępstw, ale po siłę militarną sięgać nie zamierzała.