Reklama
Rozwiń
Reklama

Dwa uderzenia mieczem nie starczą

Nad scenariuszem gry komputerowej „Elden Ring" pracował George R.R. Martin, autor powieściowego cyklu „Gra o tron". Już sam ten fakt sprawił, że produkcją japońskiej firmy FromSoftware zainteresował się cały świat. Dziś pisze się o niej więcej niż o jakimkolwiek innym tytule. Tylko czy ta popularność przekłada się na jakość?
Dwa uderzenia mieczem nie starczą

Foto: materiały prasowe

Odpowiedź jest prosta – owszem, tak. Przy czym od razu trzeba zaznaczyć, że „Elden Ring" nie wszystkim się spodoba. To spadkobierca głośnej serii „Dark Souls", która zasłynęła wysokim poziomem trudności. Tu również nasza postać może zginąć częściej niż w innych grach. Jeśli więc człowiek nie radzi sobie z porażkami i łatwo popada w frustrację, nie będzie się dobrze bawił.

„Elden Ring" stawia na eksplorację i walki. Gracz zwiedza rozległy świat rodem z klasycznych powieści fantasy, penetruje cmentarzyska i gotyckie zamki, potężne wąwozy i niespokojne równiny, miejsca ociekające gęstym, mrocznym klimatem. Tę aurę buduje również starannie dobrana muzyka. Bohater – stworzony na początku zabawy i należący do jednej z dziesięciu różnych „klas" – często biega, skacze i jeździ konno. Regularnie toczy walki z przeciwnikami oraz bossami, którzy mogą zabić dwoma uderzeniami miecza. Sami zaś łatwo nie giną, nawet jeśli sieka się ich na plasterki, zasypuje gradem strzał czy uderzeniami magicznych broni.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama