Reklama

Najmodniejsze motywy tatuaży. Artyści rysunku na ciele o tym, co popularne, a co dobre

Są supermodne motywy, czaszka i diabły są niezniszczalne. Teraz sporo osób tatuuje sobie schody i zegar. Schody do nieba, zegar jako symbol przemijania. Zdarza się, że ktoś przynosi zdjęcie i mówi, że chce identyczny tatuaż. Wtedy próbuję przekonać, że możemy zrobić coś wyjątkowego. Chyba trochę głupio spotkać kogoś z takim samym wzorem, prawda?

Publikacja: 02.11.2018 18:00

Beata Filas, czyli Andżela, przy pracy. „Jeden projekt robi się tylko raz”

Beata Filas, czyli Andżela, przy pracy. „Jeden projekt robi się tylko raz”

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Jest taka strona na Facebooku, bardzo popularna, obserwuje ją ponad 220 tys. osób. Nosi nazwę „Janusze tatuażu", stanowi internetowe muzeum makabreski, powstała zarówno z powodu mody na tatuaże, jak i młodszego trendu na etykietowanie wszystkiego, co obciachowe, kiczowate, pokraczne mianem „Janusza".

Pod jednym z najnowszych dzieł, wypisaną krzywą czcionką i najeżoną błędami ortograficznymi maksymą „Dont Never Give Up", dobitny komentarz zdobył już ponad tysiąc lajków: „Czasami się zastanawiam, czy owe »dziary« ci ludzie robią u świeżo upieczonego czterolatka, który przed stworzeniem takiego dzieła pizga dożylnie bebilon albo gerbera".

Pozostało jeszcze 98% artykułu

RP.PL z NYT — Pierwszy wybór w nowym roku

Roczna subskrypcja RP.PL z dostępem do The New York Times!

Kliknij i sprawdź warunki!

Korzyści:

- Roczny dostęp do The New York Times, w tym do: News, Games, Cooking, Audio, Wirecutter i The Athletic.

- RP.PL — rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i świata z dodatkową weekendową porcją tekstów magazynu PLUS MINUS.

Reklama
felietony
Ministrze, więcej odwagi
Plus Minus
Prof. Piotr Sztompka: Przechodzimy z ery rozumu w sferę mrzonek
Plus Minus
Dlaczego nikt nie wygrywa z FIFA? Przykład Gabonu mówi wszystko
Plus Minus
Świat ciągle daje do myślenia. Andrzej Leder, gość „Plusa Minusa”, poleca
Plus Minus
70 lat od śmierci Garegina Nżdeha. Armenia wciąż żyje jego cieniem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama