Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Miałem szczęście, znalazło się dla mnie jeszcze łóżko – mówi dziennikowi „Guardian" David Cunningham, pacjent publicznego szpitala w Portsmouth. – A potem... Patrzyłem przez okno i nie mogłem uwierzyć. Przed budynkiem parkowały karetki, które czekały po kilka godzin z chorymi, aż przyszedł ktoś z pomocniczego personelu medycznego, bo lekarzy było zbyt mało. Pacjentów starano się ratować na miejscu.
Cunningham nie przesadza.
– Po prostu nie było gdzie tych ludzi umieścić. Nie mogliśmy inaczej postąpić – potwierdza Sara Guilt, pielęgniarka.
Brytyjska publiczna służba zdrowia od dawna ma kłopoty. Ale w ostatnim czasie są one drastyczne. Powód? Przy oszczędnościach budżetowych narzuconych przez konserwatywnego premiera Davida Camerona państwo nie jest w stanie nadążyć za potrzebami spowodowanymi gwałtownie rosnącą liczbą imigrantów. Brak też środków na budowę wystarczającej liczby szkół czy mieszkań socjalnych dla przyjezdnych.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: