Rewoltę „S" komuniści postanowili zdławić siłą. Utworzona bez wystarczającego oparcia w prawodawstwie PRL Wojskowa Rada Ocalenia zakazała strajków, manifestacji i wszelkich form protestów. Zawieszono działalność stowarzyszeń i związków zawodowych oraz wydawanie większości pism, wprowadzono godzinę milicyjną i zmilitaryzowano wiele zakładów przemysłowych. Przerwano łączność telefoniczną, przesyłki pocztowe objęto cenzurą, zamknięto granice państwa. Za łamanie rygorów groziły drakońskie kary.
Wraz z przejęciem władzy przez WRON rozpoczęto akcje „Azalia" (zajęcie budynków telekomunikacyjnych), „Jodła" (internowanie działaczy opozycji) i „Klon" (przesłuchania działaczy opozycji). W zastraszaniu i pacyfikowaniu oporu społeczeństwa zaangażowano 30 tys. funkcjonariuszy MO i ZOMO, kilkanaście tysięcy funkcjonariuszy SB oraz 70 tys. żołnierzy. Na ulice miast wyprowadzono blisko półtora tysiąca czołgów, 2 tys. transporterów opancerzonych.
Do grudnia 1982 r. przez tzw. ośrodki odosobnienia przewinęło się niemal 10 tys. osób. Aktywistów „Solidarności" przetrzymywano przeważnie w zakładach karnych i aresztach śledczych; nieliczni trafili do zaadaptowanych na ten cel domów wczasowych. Na początku listopada 1982 r. nastąpiły „internowania" działaczy „Solidarności" do tzw. wojskowych obozów specjalnych. Pod pretekstem ćwiczeń ok. 1600 żołnierzy rezerwistów i poborowych represyjnie odbywało trzymiesięczną „służbę" w 11 jednostkach Wojska Polskiego.
Pacyfikacja i odbudowa
Władze „Solidarności" nie były przygotowane na tak brutalny atak: po kryzysie bydgoskim opracowano jedynie kilka instrukcji na wypadek stanu wyjątkowego, w niektórych regionach wyznaczono „drugi garnitur" działaczy mających prowadzić działalność konspiracyjną w razie aresztowań kierownictwa.
Po 13 grudnia skala strajków nie osiągnęła poziomu porównywalnego z Sierpniem '80. Wybuchły one na ogół w większych miastach (m.in. Gdańsku, Krakowie, Szczecinie, Wrocławiu, Warszawie) i na obszarach silnie uprzemysłowionych (kopalniach i hutach Górnego Śląska i Zagłębia Miedziowego). Protestujący domagali się odwołania stanu wojennego oraz uwolnienia wszystkich aresztowanych. W większości przypadków strajki upadły w wyniku pacyfikacji. Władze nie wahały się użyć broni: 16 grudnia zaatakowano górników KWK Wujek w Katowicach. Zginęło dziewięć osób, a 21 górników zostało rannych. Aż do 28 grudnia strajkowali górnicy KWK Piast w Bieruniu Starym.