Reklama

Idzie nowe. Nie ma odwrotu

Pomiędzy trzema japońskimi wyspami Honsiu, Kiusiu i Sikoku rozlewa się płytkie Morze Wewnętrzne. To zalany olbrzymią ilością wody teren pełen malowniczych wysp i niewielkich miasteczek, których mieszkańcy przez stulecia żyli z rybołówstwa. Donald Richie odwiedził ich pół wieku temu. Wtedy też napisał „Morze Wewnętrzne", książkę uważaną za klasykę reportażu podróżniczego. Do Polski dotarła dopiero niedawno i dziś stanowi już opis świata, który nie istnieje. Świata pozbawionego nowoczesnych technologii czy współczesnej popkultury. Nostalgiczny ton książki wydaje się więc jak najbardziej na miejscu.
Idzie nowe. Nie ma odwrotu

Foto: Rzeczpospolita

Już wtedy, w latach 60. XX wieku, Richie zauważył, iż obserwowana przez niego rzeczywistość odchodzi w przeszłość. Zanikają dawne zwyczaje, przekazywane z pokolenia na pokolenie opowieści, umiera też lokalny charakter tych miejsc. Moda z Tokio czy wręcz z Zachodu skutecznie podbija prowincję, uśmierca to, co było dobre przez całe stulecia.

„Morze Wewnętrzne" przypomina dziennik z podróży. Czytelnik razem z autorem odwiedza kolejne wyspy, spotyka mieszkających tam ludzi, poznaje kulturę. Patrzy ich oczyma na stateczki kursujące pomiędzy portami, na zapomniane świątynie pomniejszych kultów. Odwiedza zameczki, jaskinie, nieistniejące dziś już wioski, tanie hotele czy nawet burdele. Wszędzie stara się rozmawiać z napotkanymi ludźmi. Uchwycić ich sposób myślenia i styl życia, który już wtedy zaczynał przegrywać z nowoczesnością.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama