Czy to możliwe, że jestem w drugim progu?". Takie pytanie zadaje coraz więcej osób zaskoczonych tym, że awansowały do klubu bogaczy. Zaskoczonych, że muszą płacić skarbówce aż 32-proc. podatek.

Ale co w tym dziwnego? Graniczna kwota, czyli 85,5 tys. zł rocznego dochodu, nie zmienia się od kilkunastu lat. Łatwo ją przekroczyć, wystarczy niedużaa podwyżka pensji, za którą nawet niewiele więcej kupimy, bo ceny w sklepach także rosną. Do drugiego progu trafiają więc też ci, którzy w powszechnym mniemaniu zaliczani są do średnio zarabiających.

Czytaj także: Jak podnosi się podatki bez podnoszenia podatków

Ilu jest takich „szczęściarzy"? Dane Ministerstwa Finansów pokazują, że w drugim progu podatkowym mamy 1,2 mln osób. To niecałe 5 proc. podatników rozliczających się według skali. Ale te 1,2 mln osób płaci jedną trzecią całego PIT. Wiadomo, są „bogaci", a bogaci przecież powinni płacić więcej.

Malkontentom można przypomnieć, że kiedyś mieliśmy w skali trzy stawki. A najwyższa wynosiła nawet 45 proc. Chociaż teraz też mamy gratkę dla takich już naprawdę najbogatszych – 4-proc. podatek (dla niepoznaki zwany daniną solidarnościową) od dochodów powyżej 1 mln zł.

Zdecydowana większość podatników trzyma się jednak pierwszego progu. Płacą fiskusowi mniej niż kiedyś. Podatek zmalał, z 18 najpierw do 17,75, a teraz już 17 proc. To realna oszczędność, należy ją docenić. Spore fory dostali też od skarbówki młodzi. Część z nich w ogóle nie musi się przejmować podatkiem.

Czy Ministerstwo Finansów zwaloryzuje progi? Takie propozycje pojawiają się przy okazji zapowiedzi Nowego Ładu. To niewątpliwie dobra okazja do urealnienia skali podatkowej. Szczegóły mieliśmy poznać już w weekend, trzeba będzie jednak na nie jeszcze trochę zaczekać.

Wróćmy więc do 32-proc. PIT. Podobno zawsze płacili go głównie pracownicy administracji publicznej oraz idealiści. Pierwszym z powodu pełnionego stanowiska nie wypada optymalizować swoich rozliczeń i przechodzić na działalność gospodarczą z liniowym 19-proc. podatkiem. Drudzy są gotowi poświęcić się dla państwa. Wygląda na to, że ostatnio doszła trzecia grupa: zaskoczeni.