Wszystko zależy o ludzi. Bo z jednej strony mamy dość hermetyczne środowisko naukowe, a z drugiej – firmy, które walczą o rynek, zyski i klientów. Rów między nimi mógłby zostać „zasypany", gdyby pojawił się wspólny interes po obydwu stronach. Teraz więc wyzwanie polega na tym, by absolwenci uczelni byli bardziej zorientowani na biznes, chociaż rozumiem, że to musi potrwać. Ale i gospodarka musi mieć wpływ na to, co dzieje się na wyższych uczelniach. Bez zbliżenia tych dwóch grup nie ma co marzyć o innowacyjności.
Siemens uczył się takiej współpracy długo. I trwa ona już prawie 170 lat. Rozumiemy więc procesy, jakie przy tej okazji zachodzą, mamy wystarczającą wiedzę, aby być odpowiedzialnym partnerem dla nauki. Przez tę „odpowiedzialność" rozumiem także zrozumienie mechanizmów, jakimi rządzą się uczelnie. Nie ma tutaj żadnej luki komunikacyjnej. Nasz lokalny wkład w tę współpracę to przyznawana od 21 lat Nagroda Siemensa, wspierająca wybitnych polskich naukowców i absolwentów politechnik.
Jeffrey Immelt, prezes GE, powiedział mi, że polscy inżynierowie należą do najlepszych na świecie. Czy pan też tak uważa?
W Polsce istnieje bardzo dobry system nauczania na politechnikach. Bonusem jest i to, że politechniki są popularne wśród młodych Polaków. Kiedy ich absolwenci przychodzą do nas do pracy, widać, że są zmotywowani i solidnie przygotowani. Więc zatrudnienie każdego kolejnego polskiego inżyniera to początek nowej historii sukcesu. Zatrudniamy ich zresztą w Polsce także w specjalnie stworzonym Centrum Inżynieryjnym, gdzie pracują nad wielkimi projektami zagranicznymi – od Chin po Amerykę Południową.
Polska energetyka wymaga głębokiej transformacji. Siemens w tym segmencie gospodarki jest silny. Czy sądzi pan, że bylibyście w stanie wesprzeć taką transformację, chociażby w obniżaniu emisji dwutlenku węgla?
Problem emisji CO2 to na całym świecie zagadnienie polityczne. Musi najpierw dojść do porozumienia określającego cele i limity, a na ich podstawie także zobowiązania. Taka firma jak Siemens nie ma na to wpływu. Natomiast to, co jesteśmy w stanie dostarczyć, to technologie umożliwiające bezpieczeństwo w produkcji energii w warunkach możliwie najmniej szkodliwych dla środowiska naturalnego. Mamy technologie dla elektrowni węglowych, gazowych, pracujących w trybie mieszanym, do produkcji energii ze źródeł odnawialnych, z biomasy, małych i dużych. W tym znaczeniu: oczywiście tak, potrafimy optymalnie wesprzeć produkcję czystej energii, jej przesył i dystrybucję. Ale powiedzmy sobie jasno: nie ma na świecie żadnego kraju, który produkowałby wyłącznie „czystą" energię. Nie mówiąc o tym, że energia nie może być zbyt droga, bo to zrujnowałoby przemysł.