Reklama

Co się wydarzyło na rynku nieruchomości w 2014 roku

Niewielkie lokale, także z dopłatą państwa. Dziury w ziemi i grunty inwestycyjne. To hity minionego roku na rynku nieruchomości.

Aktualizacja: 05.01.2015 07:32 Publikacja: 05.01.2015 05:45

Słoneczna Morena – osiedle mieszkaniowe w Gdańsku

Słoneczna Morena – osiedle mieszkaniowe w Gdańsku

Foto: Materiały Inwestora

– Rok 2014 na rynku mieszkaniowym był owocny dla większości deweloperów. Liczba sprzedanych lokali oraz rozpoczynanych projektów przekroczyła historyczne poziomy notowane w latach 2006–2007 – zwraca uwagę Łukasz Ziob, prezes firmy Galinvest Polonijna, który zauważa też wzrost popytu na grunty pod osiedla. – Szczególnym powodzeniem cieszyły się działki z pozwoleniem na budowę, na których można było od razu rozpocząć inwestycje – podkreśla Łukasz Ziob.

Zanim powstaną

Miniony rok do udanych zalicza też Ewelina Juroszek, dyrektor ds. sprzedaży w spółce Atal. – Na taką ocenę nie ma wpływu upadek kilku deweloperów, co w czasach kryzysu odbiłoby się na nastrojach klientów – mówi dyrektor.

– Zgodnie z prognozami analityków 2014 r. na rynku pierwotnym był bardzo dobry, zarówno dla nas, jak i pozostałych dużych graczy rynkowych – zapewnia Małgorzata Ostrowska, członek zarządu J.W. Construction. – Otoczenie rynkowe sprzyja deweloperom. Wskaźniki nastrojów konsumenckich są w trendzie wzrostowym. Spodziewamy się, że kolejny rok będzie dla naszej branży jeszcze lepszy.

W ocenie prezesa firmy Galinvest hitem minionego roku były niewielkie mieszkania na dobrze skomunikowanych osiedlach. – Pomimo dużej krytyki programu „Mieszkanie dla młodych" u nas korzysta z niego kilkadziesiąt procent klientów. Lokale spełniające kryteria „MdM" na pewno są hitem w Krakowie – przekonuje Łukasz Ziob.

Także w opinii Rafała Zdebskiego, dyrektora handlowego spółki Inpro, 2014 rok upłynął pod presją programu „MdM". – Niskie stopy procentowe przyczyniły się do zamykania lokat przez klientów, którzy zainwestowali oszczędności w nieruchomości – zwraca uwagę Zdebski. Jego zdaniem ze względu na ceny najlepiej sprzedawały się kawalerki i mieszkania dwupokojowe.

Reklama
Reklama

– To był bardzo dobry rok pod względem sprzedaży – potwierdza Magdalena Czuryńska, dyrektor ds. sprzedaży w spółce Twoje M. – Zaskoczeniem było wzmożone zainteresowanie programem „MdM", a tym samym duża sprzedaż już od stycznia 2014 roku – dodaje.

Ewelina Juroszek zaś twierdzi, że choć program „MdM" przyczynił się do wzrostu zainteresowania nowymi mieszkaniami, to klienci dostrzegają jego wady i często decydują się na lokale o wyższym standardzie, na które nie dostaną dofinansowania.

Łukasz Ziob zauważa, że klienci powracają także do zakupu tzw. dziury w ziemi, pod warunkiem że projekt ma zapewnione finansowanie, jest objęty rachunkiem powierniczym, a mieszkania są oferowane po atrakcyjnej cenie z systemem wpłat 10/90 (10 proc. wartości klient wpłaca przy podpisaniu umowy, resztę po zakończeniu budowy).

O wzroście popytu na dziury w ziemi mówi także Izabela Woźnica-Letka z zielonogórskiego biura sprzedaży Ekonbud-Fadom. – W budynku na ul. Moniuszki w zaledwie kilka miesięcy od rozpoczęcia budowy sprzedaliśmy 40 proc. mieszkań – informuje Woźnica-Letka. Także Atal ma chętnych na nowo powstające lokale. – Mieszkania, szczególnie w Krakowie i Warszawie, sprzedają się, zanim powstaną – mówi Ewelina Juroszek. Jej zdaniem klienci coraz chętniej kupują także większe lokale. – Największym zainteresowaniem cieszą się trzypokojowe mieszkania o powierzchni 55–65 mkw. Rośnie także popyt na czwórki od 80 do 100 mkw. Maleje popularność kawalerek, które są zastępowane funkcjonalnymi, ok. 40 mkw. dwójkami – mówi dyrektor.

Także Łukasz Łowicki, prezes grupy deweloperskiej Łowiccy, ocenia, że nie brakuje chętnych na dziury w ziemi. – Klienci wybierający sprawdzonego dewelopera nie boją się zainwestować w nieruchomości, które dopiero powstaną. Wiele zależy także od harmonogramu prac budowlanych – mówi Łukasz Łowicki.

Czekanie na okazje

Miniony rok na wtórnym rynku mieszkań w ocenie Edyty Krakowiak z Warszawskiej Giełdy Lokali i Nieruchomości (WGLiN) nie przyniósł wielu zmian. – Ceny były w miarę stabilne z niewielką tendencją spadkową. Zwiększyły się wymagania kupujących, którzy mając szeroki wybór lokali, stawiali coraz więcej warunków – podsumowuje Edyta Krakowiak. – Wprowadzenie „MdM" spowodowało obniżkę cen na rynku wtórnym, szczególnie w segmencie małych dwu- i trzypokojowych mieszkań, które są preferowane przez młodych klientów – tłumaczy.

Reklama
Reklama

2014 rok nie zaskoczył Joanny Lebiedź, właścicielki agencji Lebiedź Nieruchomości. – Ponieważ klienci w drodze po kredyty nadal wpadają na tor przeszkód ustawiony przez banki, największy udział w sprzedaży stanowią mieszkania jedno- i dwupokojowe – podkreśla Joanna Lebiedź.

W opinii Pawła Zeliasia, szefa firmy SalonDomow.pl, miniony rok należał do kupujących. – Wsparci programem „MdM", mający szeroką ofertę na rynku wtórnym, nie mieli oni problemu z wyborem mieszkania czy domu – mówi Paweł Zeliaś. – Utrzymujący się trend spadków cen motywował do wyczekiwania na jeszcze lepsze okazje i wyższe rabaty. Druga połowa roku charakteryzowała się już pewną stabilizacją cen ofertowych, a według niektórych analityków ceny zaczęły nawet lekko rosnąć. Nie pozostało to bez wpływu na wzmożony popyt w końcówce roku na mieszkania do 50 mkw. w cenie do 300 tys zł. Jednak do zakupu lokalu jeszcze w 2014 r. skłaniała przede wszystkim rekomendacja S, zgodnie z którą od tego roku kupujący na kredyt muszą mieć 10 proc. wkładu własnego – dodaje.

O ożywieniu na rynku, także w segmencie małych domów, mówi Tomasz Tłoczkowski, dyrektor agencji Beste Haus Nieruchomości. – Ceny zostały urealnione. Zmniejszyła się różnica pomiędzy cenami ofertowymi a transakcyjnymi – podkreśla Tomasz Tłoczkowski. – Rynek nadal jest rynkiem kupującego. Nie ma perspektyw wzrostu cen. Nowe mieszkania są budowane i sprzedawane coraz taniej – tłumaczy. Transakcji na rynku nieruchomości jest znacznie więcej niż przed rokiem. – Klienci byli najczęściej zainteresowani mieszkaniami dwupokojowymi, ale kupowali także duże apartamenty. Zainteresowaniem cieszyły się też lokale do remontu – mówi Tłoczkowski.

Opinia

Maciej Górka, analityk portalu Domiporta.pl

– W minionym roku zanotowaliśmy najwyższy od siedmiu lat wynik sprzedaży nowych mieszkań i ten segment możemy uznać za wygrany. Według danych firmy Reas w sześciu największych miastach sprzedaż osiągnęła poziom prawie 42 tys. mieszkań i była o 19 proc. wyższa niż w rekordowym 2007 r.

Wpływ na to miało wiele czynników – od atrakcyjnej dla beneficjentów sytuacji kredytowej z marżami nieprzekraczającymi 2 proc. oraz niskim oprocentowaniem na poziomie 4,5 proc. poprzez stabilizację cenową aż po „MdM".

Reklama
Reklama

Stabilna sytuacja cenowa i czynszowa oraz wysoka rentowność z najmu zachęciły inwestorów do lokowania kapitału w mieszkania na wynajem. Według danych Domiporty.pl od początku roku przeciętne ceny ofertowe na rynku wtórnym i pierwotnym ulegały nieznacznym wahaniom. Mediana cen na obu rynkach utrzymywała się na stałym poziomie. Zmniejszyła się różnica pomiędzy cenami transakcyjnymi a ofertowymi.    —not. aig

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama