Podwyżki planuje co piąty deweloper. Co czwarta firma je rozważa, a ponad połowa nie myśli o zmianach w cennikach – wynika z ankiety przeprowadzonej wśród deweloperów przez Home Brokera. – Chętnych do obniżenia cen mieszkań brakuje – podkreśla Marcin Krasoń, analityk tej firmy. – Zgodnie z zapowiedziami ceny mogą pójść w górę o kilka procent. Ale nie nazwałbym tego hossą. To raczej chęć wykorzystania dobrej koniunktury, o której świadczą dobre wyniki sprzedażowe w 2014 r. Deweloperzy chcą po prostu więcej zarobić.
Maciej Górka, analityk portalu Domiporta.pl, ocenia, że o pierwszych symptomach hossy mogą mówić tylko prężnie działający deweloperzy, którzy według danych firmy REAS zanotowali największe od 2007 r. wyniki sprzedaży.
W cenie dobre adresy
O rozbudzonych apetytach firm mówi także Jarosław Jędrzyński, analityk portalu RynekPierwotny.pl. – Podwyżki planuje kilkanaście procent deweloperów – szacuje Jędrzyński. – Trudno jednak znaleźć racjonalne przesłanki przemawiające za takim scenariuszem – dodaje. Jak tłumaczy, atmosferę ożywienia wywołał duży popyt inwestycyjny po obniżce stóp procentowych. – Ofertowe ceny mieszkań, zwłaszcza mniejszych, się ustabilizowały, a w dobrych lokalizacjach wzrosły o 2–4 proc. – zaznacza analityk.
Masowych podwyżek nie spodziewa się Marcin Uryga, analityk Emmerson Realty. – Większość firm nie zdecyduje się na nie ze względu na dużą konkurencję – twierdzi Uryga.
Jego zdaniem zdrożeć mogą mieszkania w sprawdzonych, cieszących się niesłabnącym zainteresowaniem inwestycjach i w projektach, które w danym rejonie nie mają konkurencji. – Ceny mogą podnosić firmy, które w ostatnim czasie czerpały pełnymi garściami ze wzmożonego popytu i bez problemu zrealizowały plany sprzedażowe. Większość podwyżek będzie wynikała z postępującego zaawansowania budowy, a w przypadku najnowszych inwestycji – zakończenia przedsprzedaży. Jeśli projekt będzie wyprzedany w dużym stopniu na długo przed ukończeniem, to w wielu przypadkach deweloperzy zdecydują się na podniesienie cen – ocenia. Ale, jego zdaniem, będą to tylko kilkuprocentowe zwyżki.