Z analiz Metrohouse wynika, że średni czas sprzedaży mieszkań w Warszawie to prawie cztery mieszące. – To więcej niż pod koniec ubiegłego roku. Ale pamiętajmy, że pierwsze dwa miesiące roku to czas, w którym nie dochodzi do wielu transakcji – zauważa Marcin Jańczuk z Metrohouse.
Okazje szybko znikają
Edyta Krakowiak z Warszawskiej Giełdy Lokali i Nieruchomości (WGLIN) szacuje, że mieszkania, w zależności od ich powierzchni, lokalizacji i ceny, sprzedają się od miesiąca do ponad roku. – Średni czas sprzedaży nieco się wydłużył, na co w dużej mierze mają wpływ procedury udzielania kredytów – wyjaśnia Edyta Krakowiak. – Są coraz bardziej skomplikowane, zwłaszcza badanie zdolności kredytowej.
Z analiz WGLiN wynika, że najszybciej się sprzedają mieszkania do 300 tys. zł w dobrych lokalizacjach oraz lokale niszowe w atrakcyjnej jak na dane miejsce cenie. – Bardzo atrakcyjną nieruchomość można sprzedać nawet w tydzień. Takich ofert jest jednak bardzo mało – zauważa Edyta Krakowiak. – Równie szybko znikają z rynku okazje. Ostatnio w dwa tygodnie sprzedaliśmy cesję praw do penthouse'u w nowej inwestycji na Powiślu. 195-metrowy, sześciopokojowy apartament sprzedał się po cenie wywoławczej 11 tys. zł za metr.
Zdaniem Marcina Rachwalskiego z Maxon Nieruchomości najszybciej i najchętniej kupowane są dziś mieszkania dwupokojowe o powierzchni 40–60 mkw. – Najdłużej czekają na klienta duże, ponad 80-metrowe lokale – zauważa Marcin Rachwalski.
Opinię podziela Edyta Krakowiak. – Na rynku nieruchomości popularnych najdłużej się sprzedają lokale o dużej powierzchni. Na chętnych długo czekają też drogie, luksusowe mieszkania, bo klientów na tym rynku jest mało – wyjaśnia przedstawicielka WGLiN. W ofercie tej agencji od lipca 2013 r. jest 79-metrowe, trzypokojowe mieszkanie w budynku z 2003 r. na Służewcu. Pierwotna cena – 650 tys. zł – była dwukrotnie obniżana, dziś wynosi 575 tys. zł. – Od grudnia 2011 r. jest w ofercie 100-metrowy lokal w kamienicy na ul. Poznańskiej. Po trzech latach cena z 1,8 mln zł została podniesiona do 2 mln zł – mówi Edyta Krakowiak.