Materiał powstał we współpracy z firmą Colliers
Jaki jest wpływ sektora biurowego na gospodarkę?
GS: W Polsce mamy ok. 13 mln mkw. powierzchni biurowej. Przekładając to na wskaźniki ekonomiczne, mówimy o ok. 200 mld zł wartości dodanej generowanej rocznie, co odpowiada ok. 6 proc. polskiego PKB. 200 mld zł wartości dodanej trudno byłoby zastąpić – nawet, gdyby działalność gospodarcza uległa większemu rozproszeniu, a praca była wykonywana z innych miejsc, nie dałoby się odtworzyć efektów, jakie obecnie zapewniają biura.
Podczas lockdownu biura na chwilę „zniknęły”: praktycznie wszystkich nas wysłano na jakiś czas na pracę zdalną.
KTS: Lockdown był w pewnym sensie największym eksperymentem społecznym na świecie, ale to jednak nieco inna sytuacja. W naszym scenariuszu nie zakładamy, że biura nagle znikają, tylko nigdy nie powstały i od samego początku dysponowaliśmy technologią umożliwiającą efektywną pracę zdalną. W takim świecie prawdopodobnie funkcjonowalibyśmy bardziej lokalnie. Mieszkalibyśmy i pracowali bliżej swoich społeczności, a idea piętnastominutowych miast mogłaby stać się powszechnym standardem. Korzystalibyśmy z usług dostępnych w najbliższym otoczeniu lub takich, które przyjeżdżałyby bezpośrednio do nas. Inaczej wyglądałyby również centra miast. Ich rola byłaby mniejsza, ponieważ aktywność gospodarcza i społeczna byłaby bardziej rozproszona. Moglibyśmy wybierać miejsce zamieszkania bez ograniczenia wynikającego z konieczności codziennych dojazdów do pracy. Taki model miałby jednak konsekwencje. Z jednej strony moglibyśmy obserwować spadek wartości mieszkań w ścisłym centrum miasta, a z drugiej wzrost cen nieruchomości na jego obrzeżach i w otaczających je miejscowościach. Jednocześnie centrum miasta mogłoby stracić część swojej atrakcyjności jako miejsce koncentracji mieszkań i biur. W efekcie miasto mogłoby przeznaczyć tę przestrzeń na realizację innych funkcji i celów, takich jak działalność kulturalna, sportowa czy rozwój infrastruktury miejskiej.
Biur nie pokonała ani pandemia, ani praca hybrydowa. A sztuczna inteligencja?
GS: Mamy co pewien czas bardzo medialne przykłady zastępowania pracowników AI w niektórych firmach, ale w szerszym ujęciu gospodarczym nie jest to potwierdzony trend. Nasz eksperyment przynosi konkluzję, że jeżeli się spotykamy, mamy większą wydajność pracy, więcej pomysłów. Sztuczna inteligencja jest wyzwaniem, nie ukrywajmy, ale wątpię, żeby ktoś miał jasną odpowiedź, w którą stronę tak podążamy i gdzie będziemy choćby za 5 czy 10 lat. Moim zdaniem wymiana wiedzy, opinii na miejscu, patrzenie sobie w oczy i rozmawianie pozostanie istotnym czynnikiem.
KTS: Teoria Marka Granovettera mówi o mocnych i słabych więziach. Mocne mamy z najbliższymi, rodziną, przyjaciółmi – one dają nam stabilizację, poczucie osadzenia w społeczeństwie. Ale to więzi słabe dają nam wzrost. Wiele razy łapałam się na tym, że spotykałam osobę, z którą miałam regularny kontakt przez komunikatory, ale spotkanie na żywo było zupełnie inną jakością. W realnym świecie biuro to jedna z ostatnich przestrzeni, gdzie więzi mogą się tworzyć – zarówno te mocne, jak i słabe.
Materiał powstał we współpracy z firmą Colliers