Namawiam spółdzielców do szukania alternatyw oszczędzania

Każda spółdzielnia musi wypośrodkować to, co konieczne, od tego, co wymagane. Na pewno nie można dopuścić do kumulacji kosztów – mówi Andrzej Funka, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Nowym Tomyślu.

Publikacja: 13.04.2023 21:08

Namawiam spółdzielców do szukania alternatyw oszczędzania

Foto: mat. pras.

Gdy patrzę na rosnący z miesiąca na miesiąc czynsz, to zastanawiam się, gdzie jest próg bólu, po przekroczeniu którego przestaniemy regulować nasze rachunki.

To prawda, obserwujemy, że coraz więcej osób, nawet takich, które nigdy nie zalegały z niczym, przestają płacić rachunki. Robi się poważnie. Coraz więcej ciepłowni zgłasza, że nie dostaje od państwa rekompensat za zamrożone ceny energii. Do tego rachunki są podwyższane o opłatę za dystrybucję, o czym nie było mowy w ustawie. I tak to obietnice o tanim ogrzewaniu sobie, a życie sobie.

Ale jak to. Każdy mieszkaniec spółdzielni dostał właśnie pismo mówiące o tym, że dzięki staraniom rządu jest taniej.

Tak, ustawowo mamy wysyłać każdemu oświadczenie takiej treści pod groźbą kar. Pokazaliśmy ten druk rzecznikowi praw obywatelskich, zdziwił się bardzo. Jak wytłumaczyć ludziom, których już nie jest stać na płacenie czynszu, że rząd zadbał o ich rachunki. Może niech sami wyciągną wnioski. Jakkolwiek by na to patrzeć, nie jesteśmy uczestnikami procesu taryfikacyjnego. Rozmawiałem z prezesami dwóch śląskich spółdzielni, którzy zapowiedzieli, że nie są w stanie zrealizować tego obowiązku informacyjnego w siedem dni, więc jak mają być ukarani, to trudno. Mają 10 tys. mieszkań, a dostali siedem dni na poinformowanie mieszkańców o zasługach rządu.

I co teraz?

Pokazałem prof. Więckowi, RPO, tabelki z cenami, jakie płacimy za ogrzewanie. W 2021 r. zapłaciliśmy, jako spółdzielnia 8 mln, w 2022 r. 21 mln. Na jednym osiedlu mamy mieszkańców, którzy w zależności od rodzaju ogrzewania płacą 3 zł za m3, a inni 6 zł za m3. A różnice wynikają z tego, że jedne budynki mają własną kotłownię spółdzielczą, bez kosztów przesyłu, a inne z przesyłem. Jedne korzystają z ochrony taryf i prawa energetycznego, inne nie. Czy to jest sprawiedliwe? No nie. Stąd nasza prośba do RPO, żeby to zaskarżył do Trybunału, bo tłumaczenie rządowi nie skutkuje.

Koszty ogrzewania, a co za tym idzie, wzrost czynszów, najpierw były tłumaczone kosztami energii, teraz wyższym podatkiem VAT, który urósł do 23 proc. Czy to już koniec?

Spółdzielnie nie wiedzą, co władza jeszcze wymyśli. W Nowym Tomyślu pod koniec roku zmienialiśmy stawki za ciepło, a ponieważ VAT skoczył z 5 proc. do 23 proc. to tam, gdzie musieliśmy podwyższyć, tak zrobiliśmy. Rząd nie skorzystał z możliwości wystąpienia do Komisji Europejskiej o 5-proc. VAT, tylko zdecydował o wzroście podatku o 18 proc. Czy to jest działanie osłonowe mieszkańców, szczerze wątpię. Więc na pytanie, czy coś może się jeszcze wydarzyć, co wpłynie na wysokość czynszu? Zapewne tak.

Jedną ze składowych rachunków jest np. fundusz remontowy, opłata eksploatacyjna. To może w tak trudnych dla ludzi czasach spółdzielnie mogłyby wstrzymać się z inwestycjami?

Nie ma jednej polityki wśród spółdzielni. Nasze podejście jest proinwestycyjne. Część kosztów, które mogłyby obciążyć mieszkańców, wrzucamy w inwestycje. Np. budujemy blok z windą dla osób starszych i w koszt wrzucamy pensje naszych inspektorów. Standardem jest, że 5–6 proc. to koszty ogólne i nadzór inwestorski. Założyliśmy też własny internet światłowodowy, na czym na czysto zarobiliśmy ok. 400 tys. O tyle nie podwyższyliśmy kosztów utrzymania tkanki mieszkaniowej.

Nadal jednak nie wiem, jak wytłumaczyć mieszkańcom, że mają podwyżkę 100 zł na czynszu, bo spółdzielnia musi prowadzić budowę czy remonty. Co ich to obchodzi? Nie stać ich na rachunki.

Podam przykład. Koszt utrzymania budynku wzrósł o 100 proc. Jeżeli potrzebowaliśmy 500 tys. zł, to dziś potrzebujemy 1 mln. Mamy 10 mln zł do spłaty kredytów termomodernizacyjnych na docieplenie, które musimy spłacać. BGK zabrania nam tknąć 70 proc. ogółu funduszu remontowego. Zatem roboty remontowe to pozostałe 30 proc. Nie widzę możliwości, aby wartość robót spadła. Koszt remontu balkonu w bloku z wielkiej płyty oscylowała jakiś czasem temu w granicach 5 tys. zł, dziś to ok. 18 tys. zł.

Ale naprawdę nie można tych prac przełożyć na lepsze czasy? Do diabła z balkonami.

Przypomnę, że Parlament Europejski dopiero co przyjął nowe założenia dotyczące wprowadzenia rozwiązań ekologicznych do substancji mieszkaniowej. Do 2030 r. powinny zniknąć wszystkie „wampiry energetyczne”. To będą gigantyczne pieniądze, które i tak będziemy musieli zapłacić.

Każda spółdzielnia musi wypośrodkować to, co konieczne, od tego, co wymagane. Na pewno nie można dopuścić do kumulacji kosztów.

Ale też nie można dopuścić do tego, że ludzie przestaną płacić czynsze, ponieważ nie będą mieli z czego. Dalej jest tylko komornik.

Prawda. Komornik, eksmisja to są rozwiązania ostateczne wyjścia z kryzysu. Dlatego proponujemy naszym mieszkańcom – i to rekomenduję innym spółdzielniom – składanie wniosków o rozłożenie w ratach takich niezapłaconych czynszów. Nas nie interesuje ciąganie ludzi po urzędach komorniczych. Rachunki muszą być jednak zapłacone.

W przeciwnym wypadku inni mieszkańcy będą musieli pokryć brakującą część.

Namawiam wszystkich także do szukania alternatyw oszczędzania. W Nowym Tomyślu mamy nadzieję, że we wrześniu ruszą odwierty z geotermii, co powinno wpłynąć na koszty spółdzielni. To będzie ogromna oszczędność i niezależność od szalejących taryf. Czekamy też na ustawę o spółdzielniach energetycznych, która pozwoli nam jeszcze taniej uzyskiwać energię z OZE wspólnie z gminami. Nie wylewajmy mieszkańców z kąpielą, pomóżmy im przetrwać ten kryzys.

Gdy patrzę na rosnący z miesiąca na miesiąc czynsz, to zastanawiam się, gdzie jest próg bólu, po przekroczeniu którego przestaniemy regulować nasze rachunki.

To prawda, obserwujemy, że coraz więcej osób, nawet takich, które nigdy nie zalegały z niczym, przestają płacić rachunki. Robi się poważnie. Coraz więcej ciepłowni zgłasza, że nie dostaje od państwa rekompensat za zamrożone ceny energii. Do tego rachunki są podwyższane o opłatę za dystrybucję, o czym nie było mowy w ustawie. I tak to obietnice o tanim ogrzewaniu sobie, a życie sobie.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Rząd przyjął program tanich kredytów. Klienci już rezerwują odpowiednie mieszkania
Nieruchomości
Wielki recykling budynków nabiera tempa. Troska o środowisko czy o portfel?
Nieruchomości
Opada gorączka, ale nie chęci
Nieruchomości
Klienci czekają w blokach startowych
Nieruchomości
Kredyty mieszkaniowe: światełko w tunelu
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?