Reklama

Rynek mieszkaniowy w małych miastach. Lokalne rynki trzymają się mocno

Mniejsze firmy rozwijają się poza największymi miastami.

Publikacja: 28.05.2017 20:41

Wizualizacja Osiedla Diamentowego w Koninie, inwestycji JHM Development.

Wizualizacja Osiedla Diamentowego w Koninie, inwestycji JHM Development.

Foto: Materiały Inwestora

Analizy dotyczące kondycji i tendencji na pierwotnym rynku mieszkaniowym w Polsce opierają się najczęściej na danych z głównych rynków: Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Trójmiasta, Poznania i Łodzi. Czołowi deweloperzy tam koncentrują działalność. Ale mniejsze miasta są również atrakcyjnymi rynkami, na których rozwijają się lokalni gracze.

Okiem ekspertów

– Poza „wielką szóstką" systematycznie zbieramy informacje o wszystkich nowych i planowanych inwestycjach w wielu mniejszych miastach. Regularnie analizujemy pięć miast o zróżnicowanej charakterystyce: Szczecin, Lublin, Katowice, Białystok i Rzeszów – mówi Katarzyna Kamińska, menedżer ds. badań rynku w firmie doradczej REAS. W 2016 r. w tych miastach sprzedano 11,1 tys. mieszkań, o prawie 28 proc. więcej niż rok wcześniej. Dla porównania, w samym IV kwartale 2016 r. na sześciu głównych rynkach sprzedano 18,1 tys. lokali.

Kamińska zwraca uwagę na imponującą dynamikę sprzedaży na rynkach lokalnych. W 2016 r. wzrost sprzedaży w Lublinie sięgnął 60 proc., a w Szczecinie i Katowicach po ponad 36 proc.

– Warto jednak zauważyć, że Rzeszów jest rynkiem osiągającym najwyższe wyniki sprzedaży, licząc na 1 tys. mieszkańców. W 2016 r. tamtejsi deweloperzy sprzedali prawie 10 mieszkań na 1 tys. mieszkańców – mówi Kamińska. – Na dobre wyniki sprzedaży na mniejszych rynkach bez wątpienia wpływ miał program „MdM". Środki z niego bezpośrednio wsparły zakup co piątego lokalu deweloperskiego na tych rynkach w latach 2015–2016 – podsumowuje.

Reklama
Reklama

– Rynki lokalne charakteryzują się mniejszą konkurencyjnością, często są za małe lub zbyt odległe dla największych deweloperów – mówi Mateusz Mucha, menedżer w Domu Maklerskim Navigator. – Na mniejszych rynkach często szybciej można uzyskać decyzje administracyjne, a to umożliwia szybsze wykorzystanie dobrej koniunktury na rynku, ponieważ średni czas budowy danej inwestycji, przy odpowiedniej organizacji procesu, nie odbiega od czasu obserwowanego dla największych rynków w Polsce – dodaje.

Siła satelity

Jedną z firm aktywnych na mniejszych rynkach jest JHM Development, który stawia m.in. na Skierniewice, Żyrardów, Konin czy Hel.

– Mniejsze miejscowości stają się sypialniami większych. Największy potencjał dostrzegamy w miejscowościach dobrze skomunikowanych z Warszawą i Łodzią, jak Skierniewice czy Żyrardów. Z obu miast można dotrzeć do centrum stolicy szybciej niż z niektórych dzielnic – mówi Regina Biskupska, prezes JHM Development. Dodaje, że mieszkania w tzw. satelitach mają dodatkową przewagę: niższe ceny niż w centrum aglomeracji. W I kwartale br. spółka przekazała klientom 47 mieszkań i domów jednorodzinnych, dwa razy więcej niż rok wcześniej. Plan na cały rok to 300 lokali.

Na Polsce południowo–wschodniej koncentruje się lubelska Wikana.

– Najwięcej, bo ponad 1,5 tys. lokali, w ciągu dekady oddaliśmy do użytku w Lublinie i w Rzeszowie. Mamy świadomość zapotrzebowania na mieszkania własnościowe także w jeszcze mniejszych miastach, jak Puławy, Zamość czy Janów Lubelski – mówi wiceprezes Agnieszka Maliszewska. – Cały czas dostrzegamy popyt na nowe mieszkania w dużych i mniejszych miastach Polski południowo-wschodniej. Rynek, na którym działamy, ma duży potencjał. Z tego też względu w 2017 r. chcemy rozpocząć realizację dziewięciu projektów – dodaje. Wikana w 2016 r. sprzedała 270 mieszkań (wzrost o 6 proc.), a w I kwartale br. 65 (wzrost o 27 proc.).

Z kolei tylko na Rzeszów stawia Developres. Spółka w 2016 r. zwiększyła sprzedaż o 75 proc., do 611 lokali, a w I kwartale br. o 39 proc., do 223.

Reklama
Reklama

– Widzimy wciąż możliwości wzrostu, rozglądamy się za nowymi gruntami, które umożliwią nam szybkie wykorzystanie koniunktury. Rzeszów i Warszawa to jedyne w Polsce miasta, w których w długim terminie prognozowany jest napływ ludności – mówi Ryszard Walas, prezes Developresu. Spółka ma za sobą także pierwszą inwestycję komercyjną w Rzeszowie. Zdaniem Walasa miasto będzie się także dynamicznie rozwijać w segmencie biurowym, co będzie miało przełożenie na popyt na mieszkania.

Swoistym ewenementem w branży jest Murapol, największy w Polsce deweloper mieszkaniowy, który w 2016 r. sprzedał ponad 3 tys. lokali, a w tym roku ma apetyt na 4 tys. W odróżnieniu od innych potentatów Murapol nie omija małych miast – o ile pozytywnie oceni potencjał dla budownictwa mieszkaniowego. Tak było w przypadku Sosnowca, Gliwic czy Bydgoszczy.

– Kluczowe znaczenie w ocenie atrakcyjności inwestycyjnej miasta z punktu widzenia deweloperów ma nie wielkość, ale polityka władz względem inwestorów i ich zdolność do przyciągania kapitału – mówi prezes Michał Sapota. Na celowniku grupy są m.in. Lublin, Szczecin, Rzeszów, Olsztyn i Zabrze.

Nieruchomości
Deweloper obiecał mieszkanie za złoty medal w igrzyskach. Zmienia zasady dla Kacpra Tomasiaka
Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama