Zdaniem Jacka Bieleckiego, dyrektora ds. jakości w spółce Marvipol, mijający rok na rynku pierwotnym był bardzo dobry – zarówno dla deweloperów, jak i kupujących. – Deweloperzy sprzedali rekordową liczbę mieszkań, a nabywcy mogli wybierać w dużej, dopasowanej do ich możliwości ofercie. Ceny były w miarę stabilne – ocenia Jacek Bielecki. – Rekordowo tani kredyt pozwalał na zakup nieco większych mieszkań niż w poprzednich latach. Odbicie rynku nastąpiło w połowie 2013 roku. Sprawdziły się optymistyczne prognozy na 2014 rok.
Dom zamiast lokaty
Tomasz Sznajder, wiceprezes spółki Polnord, twierdzi, że po kilku latach chudych następują te lepsze. – Na rynek mieszkaniowy wkracza stabilizacja i to jest bardzo dobry znak. Nasze prognozy dotyczące sprzedaży mieszkań w tym roku się sprawdzą – mówi Tomasz Sznajder.
Zwraca też uwagę na rynek kredytów. – Bardzo pozytywnym krokiem było obniżenie przez RPP głównej stopy referencyjnej od razu o 50 punktów bazowych. Zaowocowało to znacznym obniżeniem rat kredytów, w tym hipotecznych, co poprawiło ich dostępność – wyjaśnia Tomasz Sznajder. – Obserwujemy silny odpływ kapitału z nisko oprocentowanych depozytów bankowych i jego napływ na rynek nieruchomości. Takiego trendu nie odnotowywaliśmy w poprzednich latach.
A Jacek Bielecki dopowiada, że na początku roku można się było spodziewać systematycznego wzrostu kosztów kredytu, co jednak nie nastąpiło. – Ważne, że pomimo bardzo dużego popytu ceny mieszkań się nie zmieniły. Deweloperzy ich nie podnoszą, mając w pamięci perturbacje, jakie spowodowała bańka cenowa z lat 2006–2007 – tłumaczy dyrektor z Marvipolu.
5838 budowę tylu mieszkań rozpoczęli deweloperzy w listopadzie 2014 roku. To o 20 proc. więcej niż rok temu – podaje Home Broker