Siedem największych spółek deweloperskich notowanych na głównym rynku GPW sprzedało w ubiegłym roku prawie 10 tys. mieszkań, czyli 3 tys. więcej niż w 2013 r. Spółki liczą, że uzyskają w 2015 r. co najmniej tak dobre wyniki przedsprzedaży jak w 2014 r.
Popyt ma się utrzymać
Ubiegłoroczna koniunktura na pierwotnym rynku mieszkań okazała się lepsza od deweloperskich planów. Przedstawiciele spółki Marvipol w styczniu 2014 r. obliczali, że sprzedadzą w całym roku ok. 600 lokali, a podpisali 760 umów przedwstępnych. Niekwestionowany lider – Grupa Robyg – zakontraktowała ponad 2,1 tys. mieszkań, a liczyła, że sprzeda ok. 2 tys. Jak podaje Oskar Kazanelson, przewodniczący rady nadzorczej Robygu, jeśli utrzymają się dotychczasowe trendy, spółka w kolejnych latach chce sprzedawać po 2,1–2,3 lokali rocznie,
– Popyt powinien się utrzymywać na wysokim poziomie. Polska jest wciąż rynkiem chłonnym. Obecna sytuacja makroekonomiczna to bardzo dobry moment na podejmowanie decyzji o nabyciu lokum, m.in. ze względu na niską inflację i zmniejszające się bezrobocie – przekonuje Kazanelson.
Ogromny skok sprzedaży zanotował Budimex Nieruchomości, osiągając w 2014 r. wynik prawie 1,9 tys. umów, czyli prawie 130 proc. więcej niż w 2013 r. (ok. 740 lokali). Dom Development zanotowała ok. 20-proc. wzrost sprzedaży: z 1,6 tys. mieszkań w 2013 r. do 1,9 tys. lokali w 2014 r. Spółka wierzy w utrzymanie się dobrego popytu.
– Rekordowo niskie stopy procentowe zachęcają do kupowania lokali – uważa Jarosław Szanajca, prezes Dom Development.