Reklama
Rozwiń
Reklama

Co obejrzeć przed kupnem domu

Sprawdź, czy nie odpada tynk, czy nie ma pęknięć, czy nie widać śladów glonów i grzybów. Warto posłać eksperta na dach i do piwnicy.

Publikacja: 17.02.2015 12:11

Jeśli elewację pokrywa ocieplenie, warto też wychwycić ewentualne niedoskonałości związane z niepopr

Jeśli elewację pokrywa ocieplenie, warto też wychwycić ewentualne niedoskonałości związane z niepoprawnym montażem, które mogą pojawić się np. w strefach narożnych czy przy otworach okiennych

Foto: Bolix

Trudno oczekiwać, że kupujący dom będzie sam chodził po dachu i sprawdzał każdy metr kwadratowy jego powierzchni. Tu potrzeba fachowca. Nabywca domu powinien jednak spytać sprzedającego o materiały użyte do budowy, izolację, ewentualne remonty, a także przyjrzeć się, czy na elewacji nie ma rażących śladów niepoprawnego odprowadzania wody deszczowej.

Na co zwracać uwagę, oglądając dom?
Radzi Marek Zając z firmy Bolix:

- Ściany domy na ogół od razu przykuwają naszą uwagę, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz budynku. A do sprawdzenia mamy tu sporo: czy nie odpada tynk, czy nie ma pęknięć, czy nie widać śladów glonów i grzybów?

Jeśli elewację pokrywa ocieplenie, warto też wychwycić ewentualne niedoskonałości związane z niepoprawnym montażem, które mogą pojawić się np. w strefach narożnych czy przy otworach okiennych. Czasem w takim miejscu możemy dojrzeć nawet odkryte, poszczególne warstwy termoizolacji. Skorzystajmy z tego, by np. ocenić grubość styropianu.

Pamiętajmy, że na ocieplenie składa się cały zestaw, dopasowanych do siebie materiałów, takich jak styropian lub wełna mineralna, specjalistyczne kleje, siatki zbrojące, specjalistyczne tynki albo farby elewacyjne.

Reklama
Reklama

Dobrane systemowo i właściwie zamontowane gwarantują trwały efekt całości. Jeśli więc widzimy na ścianie podejrzane odspojenia, szczeliny czy braki materiałowe w strukturze systemu, dopytajmy o to, jak i z czego został wykonany.

Nie bójmy się rozglądać. Wykończenie każdego domu składa się z całej masy detali, które mogą wpływać na jego cenę i, co równie ważne, na komfort życia przyszłych mieszkańców. Jest ich szczególnie dużo w już gotowych do zamieszkania budynkach.

Sprawdźmy szczelność okien, otwierajmy je i zamykajmy. Gdy mamy do czynienia z drewnianymi elementami dekoracyjnymi, weźmy pod lupę ewentualne przebarwienia świadczące o złej konserwacji.

Spokojnie, po kolei, sprawdzajmy kolejne urządzenia: oświetlenie, sprzęt AGD, ogrzewanie, instalacje wodno-kanalizacyjne. W tym ostatnim przypadku ciężko będzie ocenić stan rur zalegających pod warstwą ściany. Możemy jednak spytać o orientacyjną datę ich montażu, a może właściciel będzie dysponował nawet dokumentacją.

Zdarza się też po prostu, że już na wejściu do łazienki lub kuchni odpowiednie zapachy ostrzegają nas przed przyszłym dyskomfortem.

Warto pamiętać, że dom to system naczyń połączonych. Nie można więc ignorować stanu takich pomieszczeń, jak garaż, piwnica czy strych. Jeśli nie będą odpowiednio izolowane lub będzie w nich zalegać woda, kłopoty gwarantowane.

Reklama
Reklama

Przyszłych właścicieli nie ominą oczywiście kwestie formalne - np. sprawdzenie ksiąg wieczystych. Są tam wpisane najważniejsze informacje o własności nieruchomości i jej ewentualnych obciążeniach. Warto też zasięgnąć języka u sąsiadów.

Nieruchomości
Prezes Develii: w dużych miastach popyt na mieszkania będzie silny co najmniej 10-15 lat
Nieruchomości
Śląsk przyciąga biznes. Są tu wielcy gracze
Nieruchomości
Bogaci Polscy inwestują coraz więcej w nieruchomości komercyjne. Ale to za mało
Nieruchomości
Rynek mieszkań coraz bardziej posegmentowany. Walka na ceny
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama