Podczas gdy w ubiegłym roku przeciętne wynagrodzenie całkowite wynosiło w firmach państwowych 5300 zł miesięcznie, to w firmach prywatnych było ono o 600 zł wyższe – wynika z najnowszej edycji Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń (OBW) firmy doradczej Sedlak&Sedlak. Jak podkreśla jej dyrektor i ekspert ds. wynagrodzeń Kazimierz Sedlak, firmy prywatne płaciły, płacą i pewnie będzie płacić więcej – głównie dlatego, że mają zdecydowanie wyższą wydajność pracy niż firmy państwowe.

– W sektorze prywatnym to mechanizmy rynkowe decydują o sposobie zarządzania firmą i sposobie wynagradzania. Ważne są kompetencje pracowników i ich zdolność do generowania zysku – zaznacza Kazimierz Sedlak. Z danych OBW wynika jednak, że bardzo duży wpływ na wysokość płac ma nie tylko forma własności, ale też rodzaj kapitału, branża, a także wielkość firmy.

Z reguły sprawdza się tu popularne powiedzenie, że duży może więcej. Stąd też np. czołowe spółki Skarbu Państwa, w tym notowani na giełdzie „narodowi czempioni”, często przewyższają poziomem płac prywatne firmy, szczególnie te, które nie mają tak silnej pozycji na swoim rynku.

Trudne porównanie

Sporo emocji wywołała w tym roku w mediach informacja KGHM Polska Miedź, że w spółce zatrudniającej ok. 34 tys. pracowników średnie wynagrodzenie wynosiło na koniec 2021 roku 13,5 tys. zł brutto. Pomogła tu rekordowa zaliczka na dodatkową nagrodę z zysku za miniony rok.

Zarówno z ubiegłorocznego badania Sedlak&Sedlak, jak też z analiz GUS wynika, że o ile specjaliści i menedżerowie z reguły zarabiają lepiej w prywatnych (w tym szczególnie w dużych spółkach), to już pracownicy o niższych kwalifikacjach na wyższe pensje mogą czasem liczyć w państwowych firmach. Według OBW w przypadku szeregowych pracowników wykonawczych, średnie wynagrodzenie całkowite było tam minimalnie, ale jednak wyższe niż w firmach prywatnych. Natomiast na stanowiskach specjalistycznych i stanowiskach menedżerskich widać już wyraźną przewagę płacową prywatnych pracodawców. W przypadku dyrektorów ta przewaga sięgała niemal jednej czwartej.

Jak ocenia Ewelina Szwacja, menedżer w firmie rekrutacyjnej Hays Poland, różnice w wynagrodzeniach na korzyść prywatnych firm zazwyczaj wynoszą od kilkunastu do kilkudziesięciu procent, w zależności od poziomu stanowiska oraz kwalifikacji kandydatów. Największe różnice dotyczą stanowisk specjalistycznych.

– Przedsiębiorstwa prywatne częściej stawiają na specjalistów władających językami, którzy posiadają cenne i unikatowe w skali rynku pracy umiejętności – wyjaśnia Szwacja. Zwraca uwagę, że poza pensją na atrakcyjność oferty pracy składają się także premie i benefity, w których prym również wiodą przedsiębiorstwa prywatne.

Aneta Czernek, dyrektor w firmie rekrutacyjnej HRK, zaznacza jednak, że zarówno w firmach państwowych, jak i prywatnych znajdziemy pracodawców, którzy odbiegają od stereotypowego postrzegania, że prywatny biznes płaci lepiej. Tym bardziej że sektor Skarbu Państwa to także duże spółki o strategicznej pozycji rynkowej. Te notowane na GPW wynagradzają swoje zarządy powyżej giełdowej średniej.

Michał Borkowski, menedżer regionu w firmie rekrutacyjnej Antal, zaznacza, że wprawdzie od lat sektor prywatny oferuje więcej niż spółki państwowe, to chcąc rzetelnie porównywać ich płace, należałoby uwzględnić więcej czynników. Istotna jest wielkość firmy, w tym zatrudnienia, sektor czy branża, skala i zasięg, a także struktura i forma działalności.

Z wysokim wynagrodzeniem powiązana jest często unikatowa wiedza. – Rekruterzy niejednokrotnie spotykali się z sytuacją, w których budżet na zatrudnienie takiego cennego kandydata był podwyższany o 25 proc. czy nawet 50 proc. tylko po to, by zdecydował się on na przyjęcie oferty. Taka sytuacja zdarza się głównie w prywatnych firmach – przyznaje ekspert Antala.

Docenić specjalistę

Z danych zebranych przez „Rzeczpospolitą” na potrzeby dodatku „Najważniejsze Firmy dla Polski” wynika jednak, że wśród 200 największych firm z sektora przedsiębiorstw zdecydowaną przewagę płacową miały w minionym roku prywatne firmy. Gdy porównamy średni koszt wynagrodzeń ponoszony przez pracodawcę (wraz z narzutami) w przeliczeniu na pracownika, okazuje się, że najbardziej hojne dla załogi duże spółki Skarbu Państwa znalazły się poza pierwszą dziesiątką. Trzeba przy tym uwzględnić fakt, że koszt pracodawcy jest sporo wyższy niż wynagrodzenie brutto pracownika. W minionym roku, gdy minimalna płaca brutto na umowie o pracę wynosiła w Polsce 2800 zł, jej koszt dla pracodawcy sięgał prawie 3400 zł.

Jak wynika z naszej analizy, w 2021 roku, po przeliczeniu łącznego kosztu wynagrodzeń na średnioroczne zatrudnieniu, najwięcej na wynagrodzenie statystycznego pracownika przeznaczyła spółka Axpo Polska, działająca na rynku energetyki odnawialnej (29 tys. zł miesięcznie). W ścisłej czołówce były też duże firmy IT; Dell (28,3 tys.zł miesięcznie) i CD Projekt (27,2 tys. zł na miesiąc). Najbardziej hojną wśród spółek Skarbu Państwa okazała się zaś Telewizja Polska, która w tym zestawieniu zajęła 12. miejsce – ze średnim miesięcznym kosztem pracownika sięgającym niemal 20 tys. zł To sporo więcej niż liczone w ten sposób wynagrodzenie w KGHM (15,7 tys. zł).

Warto jednak pamiętać, że na przeciętny koszt płac wpływa także struktura zatrudnienia. W firmach, które zatrudniają głównie specjalistów (jak spółki IT), średnie wynagrodzenie w naturalny sposób jest wyższe niż w przedsiębiorstwach z dużym udziałem pracowników wykonawczych, w tym w sieciach handlowych.

Z naszych wyliczeń wynika, że np. średni koszt zatrudnienia pracownika w Jeronimo Martins Polska (sieć Biedronka) wynosił w zeszłym roku 5,1 tys. zł miesięcznie, zaś w Dino Polska nie przekraczał 4 tys. zł na miesiąc.