Reklama
Rozwiń
Reklama

Ekspert do spraw bezpieczeństwa: Granatnik na ul. Puławskiej pogrążył nie tylko KGP

Funkcja Komendanta Głównego Policji przerosła oficera Jarosława Szymczyka, zabrakło charyzmy i niepokorności aby absurd nazwać po imieniu, a osobiste błędy miały taki wydźwięk, że przykryły poprzednie zasługi – mówi Rzeczpospolitej Tomasz Safjański, b. policjant, naukowiec, ekspert do spraw bezpieczeństwa.

Publikacja: 17.12.2023 14:03

Komentant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczyk

Komentant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczyk

Foto: PAP/Leszek Szymański

Tragiczne zdarzenie we Wrocławiu, w wyniku którego zginęło dwoje policjantów. Kolejna tragedia - młoda dziewczyna umiera tuż obok komisariatu a w tym czasie policjanci nieudolnie odbierają na komisariacie zawiadomienie o jej zaginięciu składane przez ojca. Wypadek radiowozu pod Warszawą do którego policjanci zabrali dwie nastolatki, a po wypadku nie udzielili im pomocy. Policjanci w strażackim wysięgniku zaglądający do mieszkania, w którym byli działacze Lotnej Brygady Opozycji. To aktualny obraz polskiej policji czy tylko kilka wypadków przy pracy?

To jest kwestia profesjonalizmu. W tych sprawach widać ewidentne błędy. Ale policja jest zbyt rozbudowaną formacją aby przez pryzmat kilku przypadków oceniać ją w sposób negatywny albo całkowicie odmawiać jej profesjonalizmu. W 95 proc.  przypadków funkcjonariusze wykonują czynności na pewnym poziomie profesjonalizmu. Ocenianie profesjonalizmu policji to kwestia zawsze subiektywna. Zależy od tego kto ocenia. Inaczej będzie ją oceniał polityk partii rządzącej, bo ten będzie twierdził, że policja jest profesjonalna i niczego jej nie brakuje. Inaczej oceni ją polityk opozycji, który będzie w każdym błędzie widział stan krytyczny. Zupełnie inaczej ocenia ją społeczeństwo patrząc przez pryzmat doświadczeń własnych lub znajomych. Jeszcze inaczej będą oceniać sami policjanci, którzy stają wobec konkretnego zadania lub zagrożenia i muszą sobie poradzić. Ja patrzę i oceniam jeszcze inaczej – jako były policjant, funkcjonariusz wysokiego szczebla, naukowiec oraz zwykły obywatel.

Te błędy jednak się zdarzyły…

Tak i nie można ich lekceważyć. One z czegoś wynikają, nie wzięły się same z siebie. Wynikają z pewnych niepokojących zjawisk, które obserwujemy w policji.

Na ile sytuacja z granatnikiem dla Komendanta Jarosława Szymczyka pogrążyła dobre zdanie o polskiej policji?

Reklama
Reklama

To sprawa bez precedensu w historii policji na świecie. Robiłem badania sondażowe na zupełnie inny temat z przedstawicielami policji innych państw. Sprawy granatnika nie dało się uniknąć w dyskusji. Niezależnie czy interlokutor był z państwa demokratycznego (np. USA, Kanada, Francja), dyktatury (np. Białoruś) czy państwa słabego instytucjonalnie (np. Burkina Faso) wyrażał zdziwienie jak to było możliwe, dlaczego oficer pozostawał na stanowisku i kierował dalej 100 tys. formacją. Chcąc oddać sprawiedliwość Szymczykowi – nie da się jego ponad 30-letniej służby w policji ocenić jednoznacznie. Pozytywnie oceniam okres sprzed objęcia funkcji KGP. To był ponadprzeciętny oficer, bardzo ambitny. Funkcja KGP przerosła jednak tego oficera, zabrakło charyzmy i niepokorności aby absurd nazwać po imieniu, a osobiste błędy miały taki wydźwięk, że przykryły poprzednie zasługi.

Cała rozmowa będzie dostępna w w poniedziałkowym wydaniu „Rzeczpospolitej” i na rp.pl

Czytaj więcej

Ekspert ds. bezpieczeństwa: Granatnik na ul. Puławskiej pogrążył nie tylko KGP
Prawo drogowe
Koniec z masowym oblewaniem kursantów? Pomóc ma nowy system
Edukacja i wychowanie
Oto najlepsze licea i technika w Polsce. Wyniki rankingu Perspektywy 2026
Opinie Prawne
Szymaniak: A ile dywizji ma prokuratura, czyli o powodach obrony Ewy Wrzosek
Samorząd
To już pewne. Będzie więcej czasu na przygotowanie planów ogólnych
Prawo karne
Areszt dla Zbigniewa Ziobry. Posiedzenie sądu odroczone
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama