- W tym roku sprzedaż tabletów osiągnie 53,5 mln sztuk i będzie nadal rosnąć - powiedziała Jennifer Song, analityk IDC.

Firma skorygowała swoją prognozę dla rynku tych urządzeń, pierwotnie opiewającą na 50,4 mln egzemplarzy. Uczyniła to mimo 28-procentowego spadku ich sprzedaży w pierwszym kwartale tego roku, kiedy to klienci kupili 7,2 mln tych urządzeń mniej, niż przewidywano.

Według analityków IDC częściową winę za ten stan rzeczy ponoszą warunki makroekonomiczne (m.in. gorsza sprzedaż e-gadżetów bezpośrednio po Bożym Narodzeniu), ale też problemy z dostawami urządzeń do sklepów. Nawet iPady, które w 2010 roku opanowały aż 83 proc. rynku tabletów (szacowanego na 17 mln sztuk), sprzedawały się gorzej w pierwszych miesiącach roku.

IDC tłumaczy to opóźnieniami spowodowanymi przez dostawców ekranów do tych urządzeń i zbyt wczesnym ogłoszeniem informacji o wypuszczeniu na rynek iPada 2, co nakłoniło klientów do wstrzymania się przed kupnem starszego modelu tabletu Apple'a.

Trend zniżkowy na tym rynku potwierdza również gorsza o 3,3 mln sztuk sprzedaż e-czytników w pierwszym kwartale tego roku. Jednak i tutaj IDC wróży wzrost o 24 proc. względem ubiegłego roku.

Ten optymizm zastanawia i - jak twierdzą niektórzy - wcale nie musi znaleźć potwierdzenia w rzeczywistości. Może być jedynie pobożnym życzeniem firmy analitycznej.

- IDC to firma utrzymująca się dzięki producentom sprzętu i dystrybutorom, a nie ich klientom. Jeśli sprzedajesz liczby pokazujące tendencję spadkową, nikt nie kupi takich raportów - twierdzi Rob Enderle, główny analityk Enderle Group.