[wyimek][b]Masz uwagi?[link=http://blog.rp.pl/zwierzeta/2010/06/13/kibicu-maluj-twarz-nie-zwierzeta/" "target=_blank]Skomentuj na blogu[/link][/b] lub napisz list na [mail=zwierzetailudzie@rp.pl]zwierzetailudzie@rp.pl[/mail][/wyimek]
Warto pamiętać, że taki zabieg może być dla zwierzaków nie tylko nieprzyjemny, ale i niebezpieczny.
[srodtytul]Zielone kurczaki[/srodtytul]
Grupa nigeryjskich kibiców nie została wpuszczona na sobotni mecz piłkarskich mistrzostw świata z Argentyną. Na stadion w Johannesburgu (RPA) chcieli wnieść żywe kurczaki pomalowane na zielono - w narodowych barwach Nigerii. Sprawę opisuje Reuters.
- Podczas mistrzostw świata we Francji w 1998 roku nikt nie robił problemów z tego powodu - mówi John Okoro, autor pomysłu i właściciel zwierząt.
Spytany o los ptaków powiedział: "Na pewno nie będę ich jadł. To moje zwierzaki domowe. Sprezentuję je jednemu z przyjaciół". Nie sprecyzował, co zrobi z nimi przyjaciel.
[srodtytul]Pomarańczowa mewa[/srodtytul]
Na podobny pomysł wpadł jeden z kibiców Holandii. Jak pisze AFP, mieszkaniec holenderskiego miasta Middelburg pomalował na pomarańczowo (patrz zdjęcie obok) pióra mewy, dla uczczenia mundialowego startu narodowej drużyny "Oranje". Ptaka trzeba było poddać specjalistycznej terapii w klinice weterynaryjnej.
[srodtytul]Nie darują kotom i psom[/srodtytul]
Nie tylko kibice traktują swe zwierzaki jak malarską paletę. O modzie na malowanie kotów donosił już dwa lata temu serwis [link=http://moda.trendz.pl/malowane-koty" "target=_blank]moda.trendz.pl[/link]. Zabieg potrafi kosztować podobno nawet 15 tysięcy dolarów.
Farba ląduje także na psiej sierści. Dowód obok - przykład ciężkiej doli japońskiego pudla.