Można to nawet uznać za dodatkowy atut noworocznych zabaw, gdyby nie fakt, że seks z nieznajomym to właściwie seks z niewiadomą...
Sylwestrowe przygody, których częstą przyczyną jest ilość spożytego alkoholu, niejednokrotnie kończą się nie tylko kacem.
Z niebezpieczeństw, które nieodłącznie kojarzą się z przypadkowym seksem, pierwsze do głowy przychodzą choroby weneryczne i inne przenoszone drogą płciową. I słusznie, bo stanowią one chyba najmroczniejszy z możliwych posylwestrowych scenariuszy: kiła, rzeżączka, AIDS brzmią wystarczająco przerażająco i pozwalają nie wymieniać już mniej groźnych chlamydii, czy grzybic.
Innym dość widowiskowym rezultatem jest oczywiście ciąża. Pół biedy jeśli zaszalejemy z naszymi stałymi partnerami i powitamy na świecie nasze potomstwo nieco wcześniej niż było planowane. Gorzej jeśli matką/ojcem naszego dziecka została osoba, którą pierwszy raz w życiu ujrzeliśmy 12 godzin temu, w dodatku wychodząc zapomnieliśmy wziąć od niej numer telefonu...
Ałć! A wystarczyło pamiętać o prezerwatywie. Tak, ta cieniutka gumka jest bardzo skuteczna w ochronie przed chorobami przenoszonymi drogą płciową, jak też przed niepożądaną ciążą.
Oczywiście musimy zadbać, aby mimo szampańskiego nastroju, założyć ją prawidłowo i mieć nadzieję, że nie znajdziemy się w pechowym odsetku społeczeństwa, któremu prezerwatywa w czasie stosunku pękła. Jest to jednak sytuacja sporadyczna, a użycie prezerwatywy daje nam prawie 100 procent pewności, że jesteśmy bezpieczni.
Może zdarzyć się tak, że w ten "wyjątkowy" wieczór samotne osoby, po spożyciu pewnej ilości alkoholu, w przypadkowo spotkanej na imprezie postaci dostrzegą miłość swojego życia i... W przypływie sylwestrowego impulsu wyznają jej dozgonną miłość, bądź złożą propozycję natury matrymonialnej.
Istnieje ryzyko, że trafimy na kogoś, kto jest jeszcze bardziej spragniony stałego związku i potraktuje nasze wyznania na poważnie, a co za tym idzie - nie będzie chciał zniknąć z naszego życia, kiedy już wytrzeźwiejemy.
Pozbywanie się tego typu "natrętów" może okazać się wyjątkowo trudne. Naprawdę uważajmy z kim lądujemy tej nocy w łóżku, nawet zaopatrzeni w prezerwatywę.
Inny czarny scenariusz zakłada, że to my sami staniemy się takimi natrętami. Może się bowiem okazać, że przy pachnącej kawie i pysznym śniadaniu ktoś, kto miał jedynie być jedno nocną przygodą, okaże się księciem z bajki, czy kobietą naszego życia.
Wychodzi zatem na to, że bezpieczny seks wymaga nie tylko mechanicznych metod antykoncepcji, ale też rozwagi w ilości spożywanych trunków. Moralny kac może męczyć dużo bardziej niż znane nam już od lat posylwestrowe bóle głowy...