U nas nie mają jeszcze odpowiedniej nazwy. To galerie osobliwości o niebanalnym wystroju i zmieniającej się często ofercie.
To teren łowiecki dla artystów‚ scenografów‚ stylistów i modelek. Jest źródłem inspiracji estetycznej. Obok przedwojennej torebki z wężowej skóry można tu znaleźć buty z ostatniej kolekcji np. Celine za bezcen.
Wyszperane tu babcine futro z karakułów przerobione na elegancką etolę budzi mniej ekologicznych kontrowersji niż nowe norki.
Porządne sklepy vintage sprzedają rzeczy wyselekcjonowane‚ niezniszczone‚ oryginalne.
Często spotyka się tu marki niszowe i niepopularne na naszych ulicach. Dzięki komisowemu systemowi działania tych sklepów można pozbyć się w nich nienoszonych ubrań.
Tajemnicą powodzenia takich miejsc jest właściciel‚ lub częściej właścicielka‚ bo to panie raczej je prowadzą. Poza niezbędną uprzejmością i starannością w prowadzeniu ksiąg powinny być otwarte na modę i kreatywne‚ z poczuciem estetyki i wrażliwe na potrzeby klientów. W Warszawie taki sklep działa pod nazwą Vintage na ulicy Francuskiej. Właścicielka stworzyła tam forum wymiany ubrań, dodatków‚ pomysłów i inspiracji dla prawie tysiąca klientek. Inny znany warszawski sklep jest na ulicy Bałuckiego, a w Krakowie na Szpitalnej.