Linkin Park,


Living

Things,

Warner Music

Zresztą czy faktycznie metalowego? Na nowej płycie Amerykanów można znaleźć więcej electro popu, miękkiego hip-hopu czy po prostu lekkich piosenek niż jakichkolwiek akcentów ostrzejszego grania. To niby żadne odkrycie – Linkin Park zawsze był wykalkulowanym przez wydawców produktem, zespół musiał więc grać, jak mu wiatr koniunktury zawiał. Na „Hybrid Theory" czy „Meteora" muzykom udawało się jednak przynajmniej spłodzić po dwa, trzy przyzwoite hity. Na „Living Things" nie ma nic.

—wl