Wszyscy już wiedzą: Argentyńczyk strzelił 17. i 18. gola w historii mundiali. Dokonał tego piłkarz, który 24 czerwca skończy 39 lat, ma niecałe 170 cm wzrostu i waży niewiele ponad 70 kilogramów. Nie ma lepszego wzorca dla chłopców na całym świecie, których nie wybiera się do drużyny, bo są za mali. Lub dla zawodników, którzy skończyli 30 lat i wysyła się ich na emeryturę.
Messi przeczy wszystkim standardom i zasadom. Daje sobie radę we współczesnym futbolu, w którym obrońcy mają postury bokserów wagi ciężkiej, a w walce z napastnikami nie wahają się użyć zaostrzonych na podeszwach korków.
Leo Messi najlepszym strzelcem w historii mundiali
Jest dla nich za szybki i zbyt dobry pod względem technicznym. Mimo że od ponad 20 lat stanowi cel wszystkich defensorów świata, dzięki tym umiejętnościom udaje mu się uniknąć poważniejszych kontuzji.
Świat miał wielu piłkarskich idoli. W latach pięćdziesiątych czarował Węgier Ferenc Puskás, na przełomie pięćdziesiątych i sześćdziesiątych Argentyńczyk Alfredo di Stefano, później Brazylijczyk Pelé, Anglik Bobby Charlton, Niemiec Franz Beckenbauer. Po nich Holender Johan Cruyff, Francuz Michel Platini i oczywiście Diego Maradona.
Czasy współczesne to Brazylijczyk Ronaldo, Portugalczyk Cristiano Ronaldo i Messi. Lubimy porównywać, a chociaż jest to niezwykle trudne, to każdy ma argumenty na rzecz swojego faworyta.
Leo Messi ma wszystkie cechy Pelégo i Maradony
Od ponad 60 lat oglądam tych najlepszych piłkarzy z trybun stadionów i przed telewizorem. Pewnie jak każdy starszy kibic czy dziennikarz mam tendencję do gloryfikowania przeszłości.
W sporze, kto jest lepszy: Pelé czy Maradona oddawałem zawsze głos na Brazylijczyka. Na pewno wpływał na to fakt, że kiedy on zdobywał swoje trzy tytuły mistrza świata, sam grałem w piłkę, tylko sto poziomów niżej. Poza tym Pelé był zawsze wzorem również poza boiskiem, w przeciwieństwie do zwycięskiego na boisku, ale przegrywającego życie Maradony.
Leo Messi ma wszystkie cechy Pelégo i Maradony. A do tego posiada jakiś niezwykły zmysł, pozwalający mu przewidzieć przebieg zdarzeń na boisku, a tego nauczyć się nie można. Jego niewykorzystany rzut karny w pierwszych minutach meczu z Austrią mógł niekorzystnie wpłynąć na jego psychikę i grę. Nic takiego się nie stało.
Drugi gol to majstersztyk techniczny (podanie na środek ze skrzydła) i taktyczny. Messi wiedział, co zrobić i gdzie pobiec, żeby po pierwszym zablokowanym strzale udał się drugi. I dokonał tego 39-letni mężczyzna, po półtorej godziny gry. W tej fazie meczu nawet młodsi powłóczą nogami. A wielu rówieśników Argentyńczyka ogląda mecze w kapciach przed telewizorem.
Rzadko używam takich kategorycznych stwierdzeń, jednak tym razem robię to z pełną świadomością i przekonaniem: Lionel Messi jest najlepszym piłkarzem świata w historii.