O zorganizowanie debaty zaapelowała Europejska Frakcja Odnowić Europę. Przeciwko był przedstawiciel Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, frakcji do której należą europosłowie PiS. 

Politycy Prawa i Sprawiedliwości przed debatą mówili, że jest to przeniesienie kampanii prezydenckiej do Strasburga. 

Czytaj także: Dziś debata o Polsce. Europoseł: Zasypują mnie maile z Polski

Frakcje liberalne twierdzą, że dyskusja jest konieczna w związku z przeprowadzoną przez polskie władze kolejną reformą wymiaru sprawiedliwości. Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu prezydent Andrzej Duda podpisał tzw. ustawę represyjną.

Europosłanka PiS Jadwiga Wiśniewska broniła działań rządu. Przed debatą powiedziała, że "wprowadzone w Polsce zmiany mają usprawnić działanie sądów i przybliżyć je obywatelom". Jej zdaniem "eurodeputowani powinni zająć się innymi, bardziej pilnymi sprawami, takimi jak epidemia koronawirusa".

- Mówiąc wprost, mamy serdecznie dosyć sytuacji, którą prowokuje rząd, gwałcąc porozumienia, gwałcąc też postanowienia, które wynikają z rozmów z przedstawicielami UE, wchodząc w awanturę i konflikt z UE - mówił na konferencji prasowej europoseł PO Andrzej Halicki.

- Mamy systematyczne zagrożenie praworządności w Polsce - mówiła podczas debaty Vera Jourova.

- 4 stycznia, KE zgłosiła się do TSUE z wnioskiem o wstrzymanie działań Izby Dyscyplinarnej, a Izba nadal działa - powiedziała wiceszefowa Komisji Europejskiej. - Komisja Europejska chce być zaangażowana w dialog z polskim rządem, ale jednocześnie musi stać na straży traktatów - dodała.

- Można założyć, że celem inicjatorów dzisiejszej debaty jest uwikłanie PE w przebieg kampanii wyborczej w Polsce. To, co się tu dziś dzieje ma charakter czysto polityczny. Instytucje unijne nie powinny mieszać się w proces wyborczy w żadnym kraju członkowskim - napisała w trakcie debaty Beata Szydło.

Słowacki europoseł Michal Simecka powiedział, że "Polska to pierwszy kraj, gdzie stosowanie prawa unijnego może doprowadzić do zwolnienia sędziego z pracy".

- Chcemy dokończy reformy sądownictwa. Jak każdy kraj, mamy do tego prawo. Dzisiejsza debata ma wymiar polityczny. Trzy tygodnie temu nie udowodniono, że jest łamana praworządność - powiedziała Szydło. - Odmawia się Polsce podejmowania suwerennych decyzji. Dlaczego tak się dzieje? - pytała była premier. - Nie ulegajcie presji politycznych frustratów - apelowała do członków PE.

Andrzej Halicki powiedział, że debata dotyczy chęci zawłaszczenia sądownictwa przez jeną partię. - Słyszę, że Polska jest nękana przez PE. Nie, to wy, mówię do PiS, nękacie obywateli i sędziów - mówił europoseł PO.

- Od czasu przejęcia władzy w Polsce przez PiS - Zbigniew Ziobro, na skinienie Kaczyńskiego - niszczy polski system prawny i idzie na całkowite starcie z instytucjami europejskimi i własnymi obywatelami - mówił Robert Biedroń. - Wstydzę się, że w moim kraju żyją ludzie, którzy są gorsi od komunistów, którzy zniszczyli ten kraj bardziej niż komuniści - dodał. 

W odpowiedzi na słowa lidera Wiosny, Joanna Kopcińska zaapelowała, by nie straszono Polexitem. Jej zdaniem równie prawdopodobne jest opuszczenie UE przez Niemcy lub Francję.

Europosłanka PiS Anna Zalewska powiedziała, że 20 tys. Polaków stanęło w obronie przeprowadzanych reform. Zaapelowała, by w stosunku do żadnego państwa nie stosowano epitetów.

- Rząd od lat próbuje wrobić Donalda Tuska w odpowiedzialność za urojony zamach smoleński - powiedział Radosław Sikorski. - Jego adwokat, były minister (Roman Giertych - red.) został dziś postawiony przed tzw. Izbą Dyscyplinarny. To, że adwokat mówi, że jego klient jest niewinny, jest powodem do szykan - dodał.

- Musimy mieć świadomość, że czas dyplomacji dobiegł końca. Obywatelki i obywatele chcą wiedzieć, co Komisja Europejska chce zrobić, żeby chronić ich oraz sędziów - powiedziała Sylwia Spurek.

Unijny komisarz ds. sprawiedliwości, Didier Reynders powiedział, że "komisja jest otwarta na dialog, ale nie zawaha się wykorzystać wszystkich możliwych środków, aby bronić praworządności".

-W dalszym ciągu działa Izba Dyscyplinarna, mimo tego, co w swoim orzeczeniu powiedział SN i TSUE, że nie jest to sąd w rozumieniu prawa europejskiego. Chcę powtórzyć, że orzeczenia TSUE są wiążące i muszą być respektowane - dodał.

- Komisja Europejska rozważa włączenie mechanizmu połączenia finansów z praworządnością. Pracujemy już nad sprawozdaniem - zapowiedział Reynders.

W połowie stycznia PE przegłosował rezolucję dotyczącą praworządności w Polsce i na Węgrzech. W rezolucji posłowie stwierdzili, że sprawozdania i oświadczenia Komisji Europejskiej, ONZ, OBWE i Rady Europy wskazują, że „sytuacja zarówno w Polsce, jak i na Węgrzech pogorszyła się od momentu uruchomienia art. 7".

Zdaniem PE brak skutecznego stosowania przez Radę Unii Europejskiej art. 7 Traktatu o UE podważa "integralność wspólnych europejskich wartości, wzajemne zaufanie i wiarygodność Unii Europejskiej jako całości”.

Europosłowie wezwali do stworzenia mechanizmu łączącego wypłatę unijnych pieniędzy z przestrzeganiem praworządności. Taki instrument Komisja Europejska zaproponowała w ubiegłym roku i dołączyła do projektu budżetu na lata 2021–2027.